Kolejna delegacja i kawowy celibat. Celibat, bo jak mam do wyboru rozpuszczalnik, albo zalewajkę, to wolę wodę. Powiedzcie mi co jest najpraktyczniejsze na wyjazdach. Mam taką pracę, że często jestem na walizce (do której sprzęt musiałby się zmieścić), potem mieszkanie w hotelu, a raczej nocowanie, bo całymi dniami w pracy, a tam mam z reguły dostęp tylko do czajnika, no i czasami przelewowy, ale robiony przez obsługę na masę, więc z jakością różnie bywa. Pomyślałem więc że skoro nie mogę ze sobą zabierać mojej RS;-) to chociaż jakąś alternatywę. Pytanie jaka w takich warunkach najlepiej się sprawdzi? Zastanawiam się czy musiałbym też wchodzić w ręczny podróżny młynek, czy może przed wyjazdami mielić w domu na Macap M2D? Z pierwszej oceny forum chyba aeropres to najbardziej mobilne rozwiązanie. Czy w tym kierunku powinienem właśnie zgłębiać wiedzę?