Każdy młynek ma jakieś wady. I-1 Mini ma parę wad, które wymieniłeś, ale gastronomiczne na przykład też. Są duże, nawet bardzo duże. I-Mini przy Mazzerze SJ to jak młodszy brat. Dużo młodszy. I wymiary nie do końca o tym powiedzą. Pewnie, że warto zmienić coś dobrego na lepsze, tylko trzeba sobie uświadomić, że kupując 3x droższy młynek nie przełoży się to aż tak bardzo na wzrost jakości. Espresso zmieni się ale zaledwie trochę. Tu raczej chodzi o głośność, wygodę, no i o tę odrobinę wzrostu jakości. Musisz wybrać sam, czy warto inwestować spore pieniądze w niewielką zmianę jakości. Zresztą, nie wiem, może jest młynek idealny. Cichy, nie mający problemów z retencją, ładny, prosty w obsłudze, wyposażony w wagę, automatyczny dobór ilości przemiału przy zmianie jej grubości, sypiący przemiałem dokładnie tam gdzie trzeba, mający niezniszczalne żarna, no i nie kosztujący tyle co średniej klasy samochód. Ja o takim nie słyszałem. Miałem kilkanaście różnych młynków. Tanich, droższych i naprawdę drogich, każdy miał wady, każdy pokazywał fochy. Pytanie podstawowe, do czego ma on służyć. Czy do espresso, czy do różnych innych metod.