Opis będę się starał uzupełniać systematycznie, z czasem zdobywania doświadczenia z nowym ekspresem i odpowiadać na pytania jeśli będę potrafił. Proszę weźcie poprawkę, że macie z do czynienia z zupełnym żółtodziobem w kwestii obsługi ekspresów kolbowych. Wcześniej używałem automatu, a na espresso chodziłem do kawiarni
![Grin [emoji38]](https://forum.wszystkookawie.pl/Smileys/default/grin.gif)
.
Przypuszczam 90% forumowiczów zna ekspresy ASCASO i modele DREAM, więc też zapewne ze specyfikacja nowego Dream'a z PID'em, jesteście dobrze zaznajomieni.
Na dzień dobry za namową Janusza, wymieniłem oryginalny tamper na 58mm. Portafilter ma większą średnicę niż w poprzednim modelu, więc oryginalny tamper dołączony do zestawu nie ubijałby kawy tak dokładnie na krawędziach, jak robi to po prostu większy i pasuje znacznie lepiej. Uważam, że ASCASO powinno zadbać o wyposażenie w odpowiedni tamper, a nie Janusz

. Dodatkowo dołożyłem filtr wody do zestawu i parę mniejszych gadgetow do utrzymania ekspresu w czystości.
Kryteria zakupu - ekspres miał zajmować mało miejsca, być ładnym urządzeniem (najważniejsze kryterium, mojej drugiej połowy), nowym i do tego nie kosztować majątku. Wybór padł na DREAM'a. Jako fanatyk nowych systemów i gadgetow, nie mogłem się oprzeć wersji z PID'em. Cena za nowy sprzęt wraz z promocją od Janusza zachęcała jeszcze bardziej.
Pierwszy kontakt z urządzeniem, hmm...na pewno instrukcja do uzupełnienia (mowa o oryginale), jest opis nowych funkcji modelu z PID'em, ale moim zdaniem pisane trochę na szybko i bez polotu. Dla takiego amatora jak ja, powinno być wiecej wyjaśnień. Tutaj ukłon w stronę Janusza i jego cierpliwość

. Do niektórych rzeczy musiałem dojść metodą prób i błędów, co wystarczyłoby w instrukcji opisać dwoma zdaniami. Kolejna sprawa HAND MADE jak nic, myślę że nie ma dwóch takich samych DREAM'ow na świecie
![Grin [emoji38]](https://forum.wszystkookawie.pl/Smileys/default/grin.gif)
, co ma swój urok, ale dla konserwatystów lubiących wszystko do linijki może to być mały problem

. Nowy model został doposażony o podświetlenie zbiornika z wodą, jest to bardzo jasne światło z trzech diód. Fajną była by opcja umożliwiająca wyłączenie ich.
Wraz z ekspresem nabyłem młynek i-1mini. Pierwsze dwa dni były dość kosztowne i troszkę nerwowe. Kosztowne bo nauka kosztowała 2kg kawy. Nerwowe bo jak może czuć się człowiek, który spróbuje po łyku z każdego shot'a ekstraktu, który się wleje do filiżanki

. (udało mi się w ten dzień skosić trawnik, wymalować niedokończone dwa pokoje, powynosić śmieci z działki, zrobić porządki w domu i umyć samochód sąsiadowi ....

)
Po dwóch dniach stwierdziłem, że jednak bez świeżo palonej kawy się nie obejdzie. To co kiedyś mi smakowało, niekoniecznie będzie dobre w tym przypadku. Nie mogłem pozbyć się "kwasu" ani temperaturą, ani ciśnieniem, czy grubością zmielenia ziaren. Pierwszy shot z nowo zakupionej, świeżo palonej kawy 100% arabici i w końcu koniec z "kwasem" i...

to było to.
Pierwsze kilka prób mielenia (naprawdę mikro ruchy) i udało się uzyskać na nowej kawie odpowiednie zmielenie. Kawa po ściśnięciu w dłoni zbija się w bryłę i lekko pęka. Nabita w portafilter. Pierwszy shot z preinfuzją ustawioną na 3sec (zalecenie Janusza), łączny czas 29 sec, temperatura zadana na PID'ie 94C, sitko na podwójne espresso (dla zainteresowanych waga po zmieleniu 17,4g), lekki flush, kolba przed nabiciem wpięta w grupę do utrzymania temperatury, ciśnienie podczas ekstrakcji troszkę ponad 9bar. i piękne 26ml z ładna cremą (26ml do jednej filiżanki, ale z racji podwójnej wylewki, uzyskałem 2x to samo do każdej z filiżanek), bez kwasu! I do tego SMAKUJE

. Już mi się zaczął pojawiać uśmiech.
Nadal zdarza mi się podczas prób z mieleniem, czy ubiciem kawy tamperem, że wypłynie ledwo co kropla z wylewki

do filiżanki, ale pewnie długa droga przede mną, by powtarzalność była na poziomie każdego espresso taka sama.
Z obserwacji nie widzę na tę chwilę większego wpływu preinfuzji na walory smakowe, ale nie wiem czy to na takowe ma wpływać. Nie bawiłem się jeszcze zmianą, na razie były próby na 0 lub na 3sec tak jak zalecił Janusz. Zmiana temp. na PID'ie przy pierwszych próbach na kawie (którą kiedyś lubiłem - Johan&Nystrom Bella), nie wpływała na kwaśność kawy (choć wcześniej nigdy tego nie czułem w tej kawie - ekspres auto.). Czy temp. była 90 czy 104C za każdym razem lał się "kwas".
Teraz przy dobrej kawie zmiany odczuwam, ale jak przejdę od 92 do 96/98 - niuansów co jeden stopień nie potrafię wyczuć. Zauważyłem natomiast, że warto poczekać znacznie dłużej niż ekspres pokazuje swoją gotowość do pracy (co czyni po upływie około półtorej minuty) i zrobić flusha, by grupa nabrała temp. Druga sprawa, nie wiem jaka jest dokładność kontroli przy układzie z PID'em. Wg obserwacji, jeśli podniosę temperaturę o stopień, to dioda od stanu gotowości ekspresu zaczyna mrugać (termoblok zaczyna zapewne podgrzewać wodę). Jeśli natomiast obniżę temp. o jeden lub dwa stopnie, to dioda pozostaje w statusie gotowości - nie sygnalizuje przez mruganie, że w termobloku jest za wysoka temp. względem zadanej na PID'ie (ma to w przypadku puszczenia pary a następnie wyłączenia, bez zwolnienia pary z układu system nie zgłosi gotowości, dioda będzie nonstop mrugać, do momentu aż nie osiągnie zadanej temp. na PID'ie).
Na początku musiałem dojść z ekspresem do ładu, bo wg mnie był trochę rozprogramowany
![[emoji39]](https://forum.wszystkookawie.pl/Smileys/default/tongue.gif)
. Powrót do ustawień fabrycznych na PID'ie i doregulowanie zaworu OPV do 10bar (fabryczny nastaw był na 12bar).
Kolejna sprawa na PID'ie jest pokazana zadana temp., a na wyswietlaczu nie zmienia się wartość podczas ekstrakcji. Nadal jak to miało miejsce w poprzednim modelu, nagrzewanie wody w układzie sygnalizuje dioda pod przełącznikiem (mrugając lub świecąc światlem stałym). Zmieniłem parametr wyświetlacza na timer i teraz podczas ekstrakcji pokazywany jest jej czas a nie temp. zadana na grupie. Po skończonej ekstrakcji wyświetlacz ponownie pokazuje temperaturę.
Doczytałem na forum, że w poprzednim modelu podczas ekstrakcji trzymaliśmy przełącznik przez cały czas ekstrakcji. Tutaj natomiast mamy opcje zaprogramowania przełącznika na pojedyncze espresso lub podwójne. Ważna uwaga (brakuje opisu w instrukcji), programujemy na kolbie nabitej kawą i na odpowiednim filtrze. Jeśli zrobimy to na samym portafiltrze to uzyskamy zupełnie inny czas, gdy woda będzie przepływać pod odpowiednim ciśnieniem (dowiedziałem się od Janusza, że jest to związane z przepływomierzem objętościowym - nawet by mi do głowy nie przyszło, że takowy jest zainstalowany).
O dyszy do spieniania się nie wypowiem, bo nie pijam niczego, co niszczy smak

. Będę ćwiczył, bo moja druga połowa się domaga. Ja raczę się espresso, dla mojej drugiej połowy robię americane, która już smakuje znacznie lepiej niż na moim "emerytowanym" automacie. Teraz ciężkie wyzwanie przede mną, bo znajomy rzucił mi rękawicą, bym pokazał mu wyższość mojego zestawu nad jego ekspresem za 1/8 ceny mojego
![Grin [emoji38]](https://forum.wszystkookawie.pl/Smileys/default/grin.gif)
. Mam nadzieję, że nie polegnę.

Zdjęcia i dalsze zabawo/testy wkrótce.
