Miałem przed sobą podobny dylemat, więc opiszę Ci co i jak wybierałem, może skorzystasz, może wpadniesz na lepszy pomysł.
Startowałem z podobnego punktu bo miałem już młynek podobny do Twojego MSJ czyli Compak K6 oraz tak samo jak Ty C40 mk3.
Czytając sporo testów i artykułów na home-barista, oraz mając możliwość posmakowania w paru miejscach kaw mielonych na różnych sprzętach, zdecydowałem się, że chce spore żarna stożkowe: 68mm. To jest coś co bardzo fajnie sprawdza się pod espresso, zarówno w teorii ale też w praktyce co miałem okazji zasmakować.
W związku z tym wybór stał się bardzo mały. Ręczny Pharos, M68 lub Helor z nowych, lub używany Compak K10.
Pharos - chyba pioner na rynku dużych ręcznych młynków, od lat zbiera doskonałe recenzje za jakość przemiału i trochę gorszę za łatwość użytkowania. Dostawa do polski jak najbardziej możliwa, zamawiałem od nich niedawno hopper, doszło w ciągu 14 dni. Nowa wersja 2.0 ma umożliwiać mielenia bezpośrednio do wyjmowanego pojemniczka lub PF. Czyli to co moim zdaniem było największym minusem 1/1.1, czyli konieczność wytrzęsienia kawy z młynka do pojemniczka zostanie naprawione. Cenowo zdecydowanie najlepsze opcja 340 USD, czyli polowa ceny konkurencji. W tej chwili jest możliwość kupna 1.1 za 295 USD a potem dokupienia za 55 USD upgradu do 2. To też pokazuje podejście tych ludzi do nas klientów. Dopytaj jeszcze @lucasd o jakość espresso z Pharosa, bo smak w 2.0 będzie taki sam, polepszy się natomiast ergonomia. Nie ma ten młynek redukcji, więc jasno palone ziarenka wymagają krzepy.
M68- te same 68 mm stożki co Pharos i Compak K10. Cena co najmniej dwukrotnie wyższa niż Pharos, produkt nadal nie skończony, czyli jest jeszcze modyfikowany na podstawie opinii użytkowników. Co też jest dużym plusem Kinu, natomiast oznacza, że prawdopodobnie trzeba jeszcze trochę poczekać. Jakość przemiału na pewno nie gorsza niż Pharos, większa ergonomia użytkowania ale cena dużo wyższa i młynka w zasadzie nie ma jeszcze wersji ostatecznej przez parę miesięcy.
Helor Stance - nowość, 1000 USD, za drogo i za duże ryzyko jak dla mnie. Chociaż 101 ma super recenzje więc raczej na robocie się znają. Żarna stożki 83mm. Potwór:)
K10 WBC/PB - bardzo dobrze, szeroko opisywany młynek gastro sprawdzający się pod SD w domu. To ostatecznie kupiłem bo miałem okazję kupić używany za 1600 zł. Więc cena zdecydowała. Mam mini hopper z Orphan Espresso z dociskiem 350 g, do tego zdjęta osłonka na palec i robię SD. Przemiał 3 sek pod doppio, potem konieczne jeszcze 3 krotne uruchomienie silnika i wybranie resztek dozy. Więc nie jest to ergonomicznie optymalne, ale dla mnie do zaakceptowania. Smak espresso w porównaniu do K6, dramatycznie lepszy. O ile np różnica miedzy i-1 mini a K6 była jeżeli w ogóle to minimalna w smaku (na plus na pewno ergonomia Compaka) to tu zmiana kolosalna. Jestem bardzo zadowolony. Minus, że u nas ciężko znaleźć K10 używaną.
Kafetek Monolith Uznawany w tej chwili przez home baristów za najlepsze młynki do domu. W stanach masowo wymieniają K10 WBC na Monolithy

. Wersja ze stożkiem lub płaskim dużym żarnem. Ale cena niestety 2500 USD + wysyłka z USA.
Tyle, ja wybrałem K10 bo trafiłem okazję. Jeżeli nie udałoby się to wziąłbym Pharos 1.1 z upgradem do 2. Albo poczekał na Kinu 68 w wersji ostatecznej, jeżeli budżet by na to pozwolił.
Moim zdaniem ponieważ masz już Commandante i MSJ, mniejsze stożki ręczne typu Kinu 47, Lido E, nie dadzą Ci jakiejś przewagi nad zestawem C40/MSJ. Mobilność dla Ciebie nie ma znaczenia, bo masz już C40, więc rozumiem, że tu szukasz dużego młynka pod espresso.
Natomiast jeżeli myślisz o pozbyciu się MSJ i C40 to wtedy faktycznie proponowana opcja M47 jest godna rozważenia, bo będziesz miał wszystko w jednym. Jest to moim zdaniem kompromis bo dla mnie K10 pod espresso to inna liga niż C40 a M47 chyba bliżej do C40 niż K10, ale tu nie porównywałem bezpośrednio więc założenie może być błędne.
Powodzenia i daj znać co wybrałeś.
PS. K10 bez dużego hoppera nie jest już tak przeraźliwie duża, zdjęcie poniżej.
