Cześć,
Mam pytanie z gatunku filozoficznych. Na wielu blogach, periodykach itd, wymienia się czynniki wpływające na jakość/smak
kawy. Jednym z nich - i to podkreśla się jako ważny czynnik - są umiejętności baristy.
I teraz może być tak, że na tym gruncie powstają jakieś niedomówienia. Lub panuje niewiedza.
Ostatnio byłem w pewnej sieciowej kawiarni, gdzie podano mi espresso. Bacznie obserwowałem jak pani je przygotowuje.
Miałem wrażenie niedbałości. Zasypała kolbę kawą, dystrybucja nierówna. Ubijanie tamperem raczej lekkie jakimś automatycznym
ubijakiem tej krzywej górki kawy. Jak to smakowało? Bardzo dobrze.
W innej włoskiej kawiarni baristka ubijała kawę w powietrzu, bez podparcia kolby. I też mi smakowało.
Wydaje mi się, że umiejętności baristy nie mają takiego znaczenia, jak się to przedstawia. Jest dobry sprzęt, parametry są poustawiane
właśnie po to, żeby kawa zawsze wychodziła smaczna. I to się chyba sprawdza. Więc chciałoby się powiedzieć, że
cały ten temat baristy to ściema i bezmyślne przeklepywanie mądrych teorii.
Dopuszczam w tym wywodzie pewien element. Mianowicie może istnieje espresso w wersji orgazmistycznej, odjazdowej i niebiańskiej.
Lub może ten "poziom baristy" dotyczy najlepiej parzonych kaw, które można zakosztować na jakichś zawodach i to znacząco
wyprzedza poziom kawy z "kawiarni". Więc przekłamaniem byłoby to, że dobra kawa wymaga specjalnych umiejętności, raczej właśnie średnich.
Jak więc to jest? Czym objawia się ta niezwykła umiejętność baristy i jak to wpływa na kawę waszym zdaniem?