Teraz pytanie czy konstrukcja grupy/ekspresu, wysokość ciastka itp mogą również na to wpływać? Jeśli pod uwagę weźmiemy tylko ubicie kawy, to powiedziałbym że im mniejsza średnica i niższe ciastko, tym mamy większe szanse na równe ubicie. Ale wtedy dochodzą kolejne aspekty, np. większa siła ucisku to większa gęstość ciastka.
Ja stawiam{wspomniałem o tym wcześniej} zdecydowanie na konstrukcję grupy{dławik} plus budowę prysznica z szczególnym naciskiem na krążek rozprowadzający wodę po tym jak ona wypłynie z dławika.
Moim zdaniem jest to zmora, z którą walczą producenci ekspresów.
Dlaczego.
Gdy zaczyna się ekstrakcja w początkowej fazie następuję mocne uderzenie strumienia wody o kawę. Czyli mamy na samym starcie deformację ciastka kawowego.
Łatwo wiec sobie wyobrazić, że kawa nieubijana jest bardziej podatna na to zjawisko. Podobnie będzie gdy kawy mocno ubitej będzie na pół wysokości sitka. Lecz to moim zdaniem jest lepsze rozwiązanie, bo prysznic w
jakimś stopniu wodę po całej jego szerokości rozprowadzi. Rozprowadzi bo będzie miał na to małe, ale zawsze miejsce. Mówię o tych paru milimetrach wolnej przestrzeni miedzy prysznicem na kawą.
Na poparcie tego co mówię, miały u mnie miejsce dziury na ciastku kawowym w ilości np. 6 szt. Te szt. w ilości i rozmieszczeniu idealnie pasują do dziur w krążku który rozprowadza wodę.
Można tą zależność przypisać pompie rotacyjnej jak i wibracyjnej. A to, że dziury powstały było to wyłącznie z mojej winy.
Nie wiem jak Wy. Ja ubijam kawę z siła min. 15 kg.
Zapomniałem dodać. Im większa jest siła ubicia kawy w sitku tym jest mniej miejsca na wolną przestrzeń miedzy drobinami kawy, która może się przyczynić do kanałowania.
Jednym słowem. Silne ubicie kawy też ją lepiej rozprowadza, wyrównuje, nadaje w lepszym stopniu tą samą gęstość no i twardość na całej powierzchni ciastka kawowego. Jest tak, bo kawa jest materiałem sypkim.