Pisząc porównać mam na myśli porównać wrażenia, Krystians dość bogato je opisuje, to myślę że też doskonale je pamięta. Pozostaje zaparzyć obecne palenie i porównać. Da się to fizycznie zrobić?
Nie co dzień macie kawy tego typu wiec jestem pewien że i Wy doskonale wiecie jakie różnice mają efekty oby paleń.
Trudno mi zapomnieć pacamarę bo mi wybitnie smakowała. W przeciwieństwie do obecnego jej palenia. Czy to efekt przechowywania zielonych ziaren, czy wpływ warunków atmosferycznych na proces palenia - nie mnie to wiedzieć.
Wiem że czuję zmianę w przypadku pacamary. Negatywną. I uczciwie o tym piszę. W swoim własnym imieniu, kierując się własnym smakiem.
Czy podobna sytuacja może mieć miejsce w przypadku geishy?
Pierwsza pacamara to było spotkanie z kawą inną, ciekawą.
Spotkanie z obecnym paleniem Geishy nie ma w sobie zupełnie nic z powyższych, barwnych opisów. Ot zwyczajna kawa z waszej palarni. Ani ziarna wyjątkowo nie pachną, ani w trakcie mielenia, ani napar niczym się nie wyróżnia. Jest absolutnie przeciętna.
Ale to przecież GEISHA, może nie smakować, ale nie powinna być przeciętna.
No i jak mam to odnieść do powyższych opisów tego nektaru?

Trochę kaw już jednak przelałem. Głupio mi się stawiać w roli kogoś kto się nie zna, smak ma niewyrobiony, nie umie zaparzyć, nie potrafi wyczuć etc.
Poczekam jeszcze tydzień dwa z paczką numer 2 i zobaczę.
Piłem także ostudzoną. Ale to niczego nie zmienia.