Półki Mastro Antonio uginają się świątecznie od singli i mieszanek. Już dawno myślałam o tym, że nasza strona powinna wyglądać nieco bardziej przejrzyście, ale chyba uda się to zmienić dopiero w następnym roku. Spróbuję nieco pomóc Państwu w wyborze, charakteryzując krótko każdy z moich singli, czy też łącząc je według podobieństwa.
Jeśli lubią Państwo "słodkie naturale" do wszelkiego rodzaju metod przelewowych, polecam dwie naturalne Etiopie: Nefas i Ambelę. Nefas jest bardziej "słodka" i owocowa. Ambelę cechuje szersze spectrum aromatów, ale jest to kawa bardziej "wyżynna' czy "górska", o zdecydowanie większej kwaskowatości. Gdybym miała którąś zaparzyć jako espresso, zdecydowanie wybrałabym Nefas Farm, aczkolwiek znam klientów, którzy zaparzają jako espresso Ambelę.
Do "słodkiego" espresso bez goryczy poleciłabym Gwatemalę Los Pinos, Brazylię La Nossa Senhora Aperecida (moim zdaniem jest ona REWELACYJNA, jedwabista i ujmująco słodka). Jeśli lubią Państwo "słodkie kwaski" w espresso i spokojną owocowość w dripie, Pacamara La Pena Redonda będzie bardzo dobrym wyborem. Tę ciekawą kawę mamy w w limitowanej edycji. Przy zakupie przyświecała mi ciekawość (ten mikrolot to Pacamara z bardzo ciekawego regionu w Salvadorze, odmiennego niż Santa Ana). Mam nadzieję, że ta kawa posmakuje również Państwu i sprawi Państwu przyjemność przy świątecznym stole.
Jeśli wolą Państwo napar czekoladowo-owocowy jako espresso, polecam Honduras Comsa z obróbki naturalnej. Czerwono-owocowe aromaty ma moja mieszanka MATOP RED. Czerwono-owocowy przelew da Honduras Comsa z obróbki Red Honey oraz wszystkie Kenie: Karatina Barichu AA, Rungeto pb oraz Ruthagati (ostatnie paczki z palenia listopadowego oferuję w specjalnej cenie: 35 zł). Bardzo przyjemnym, owocowym przelewem będzie też Kolumbia: Carmen Sotara z rejonu Cauca. Jest to chyba najciekawszy pod względem kawowym region Kolumbii: tam uprawia się Pacamarę Las Margeritas oraz Geishę Cerro Azul, "królową" mojego stołu oraz "oferty świątecznej" Synestezji.
Na kwiatowo-cytrusowym biegunie palonych przeze mnie kaw stoi "klasyk": Etiopia Konga. Kawa te będzie niezwykle wyrazista w dripie, ale zaparzy się także jako espresso, objawiając nuty aromatyczne likieru limoncino, połączonego z płynną czekoladą. Dla mnie takie espresso jest świetne, ale ja należę do osób lubiących w kawie kwaskowatość. W cuppingu ta Etiopia zawsze wyróżnia się na stole bogactwem i intensywnością aromatów. Kawę tę, oprócz Geishy i etiopskich naturali rozpoznam z "zawiązanymi oczami" na każdym stole "moich kaw", nawet jeśli będzie się on uginał od innych singli.
Bardzo ciekawym, słodko-kwaskowatym i owocowym przelewem będzie Kostaryka z Plantacji Finca Licho od sióstr i braci Bross Aquilera. Kawa ta pochodzi z bardzo świeżego zbioru: owocowość jej odczuwam jako "musującą" i mieniącą się niuansami aromatycznymi, tak jak dobre wino musujące: Lambrusco z rejonu Emilia. Kawy swoje bracia i siostry Auilera uprawiają niezwykle starannie. Ja zaś starałam się przy paleniu oddać cechy terytorium tej kawy, nie maskując ich aromatami palenia. Ciekawostką, która gości w naszej ofercie po raz pierwszy od 3 lat jest Ekwador: La Perla Ponce. Kawa ta będzie najsmaczniejsza jako przelew o aromatach kwiatowo-miodowych.
Ukoronowaniem "paleń świątecznych" jest Geisha Cerro Azul z Kolumbii: drugie i ostatnie już palenie tej kawy.
Myślę, że nie trzeba jej rekomendować
