Właśnie popijam drip z Naranjo 3/02; jest super. O ile wcześniejsza wersja Eli mogła wydawać się nieco za jasna, o tyle moja jest w sam raz uszyta na moje podniebienie

. Wczoraj przetestowaliśmy razem z Elą wszystkie moje ostatnie palenia (Ela ostatnio nie mogła tych ziaren wypalić ze względu na kontuzję). Wszystkie okazały się fajne. W końcu po latach pracy nie jestem w stanie czegokolwiek zepsuć.
Bardzo delikatna i absolutnie bez goryczki jest Kenia Karatu. Nieco bardziej wyrazista i obłędnie aromatyczna jest Kenia Kiunyu. Rocko jak zawsze powala wszystkie inne. Ale pod względem piękna i intensywności niewiele ustępują pozostałe Etiopie: tym razem w sklepie jest Etiopia Limu Konjo. Naranjo jest taką bezpieczną, zrównoważoną kawą, a z kolei Sonora (tym razem Red Honey) jest podobnie jak jej naturalna siostra, bardzo czysta i klarowna, nie tak bardzo aromatyczna jak naturalna, ale bardzo słodka. Krótko mówiąc: dwie Etiopie, dwie Kenie i dwie Kostaryki mamy dla was -- wszystko palone parę dni temu. Polecam także dwie piękne Brazylie: Bob-o-link i Lilith. Pierwsza od Eli, druga palona przeze mnie.
Z mieszanek polecam sporządzony wg Eli receptury MA Top RED oraz dla miłośników aromatów Kenii -- Powrót Karen Blixen. Z moich mieszanek jest nowa wersja Anniversary i świeże palenia Chocolate Wave. Dla zainteresowanych jest symboliczna ilość małych opakowań z Robustą (3 x 250g) oraz ziarnem kakao z Madagaskaru (5 x 100g).
Byłbym zapomniał. Nowością jest to, że spodobały mi się małe młynki grinding-on-demand firmy CEADO. W sklepie jest już oferta na jeden z modeli i chyba będzie to stała oferta. Są to małe urządzenia, w sam raz do domu i pod kuchenne szafki. Małe rozmiary nie wiążą się z gorszą jakością, bo w środku obudowy siedzi solidny motor, a żarna mają 64mm. Jeśli ktoś jest serio zainteresowany, to zapraszam (jakąś małą promocję możemy przedyskutować)

.
Na chwilę znowu znikamy, więc bądźcie wyrozumiali...
