Święta wreszcie minęły, zasypało nas wreszcie śniegiem

.
Trochę nowości czeka w naszym sklepie. Oprócz synestezjowej mieszanki RED jest jej wersja NY (New Year, New York?) z pewną dozą ziaren Pacamara z Los Pirineos w Salwadorze. "Powrót Karen Blixen" to może być nieśmiała zapowiedź mieszanek z Keniami. Mieszanka ta składa się z Kenii Marimira, Kostaryki Naranjo i z Brazylii Lilith. Jest całkiem zrównoważona, niezbyt kwaśna, niezbyt gorzka, dość czysta i klarowna.
Z moich mieszanek jest kolejne Espresso. Prawem kaduka nadałem tej mieszance numer 3. Oprócz mojej roboczej Brazylii z regionu Cerrado są dwie nowe arabiki, tym razem wypalone przez Synestezję: Kolumbia "La Cristalina" i Gwatemala "The Admiral's Command". Te nowe single zostały wypalone dość konkretnie, powiedzmy że w moim stylu, więc całość wypadła też w moim stylu, czyli Mastro Antonio Vivace

. Ponieważ Synestezja rości sobie prawa autorskie do nazwy "Cioccolato", to ta mieszanka dotąd przeze mnie palona została określona mianem "Chocolate Wave" czyli czekoladowej fali.
Wciąż mamy promocję na wszystkie Kenie i proponujemy je w cenie 30zł/250g. Wszystkie są świetne, więc polecam gorąco.
Cała reszta twórczości Synestezji jest godna pochwał. Kostaryka Sonora jest super w espresso. Kostarykę El Balar próbowałem w V60, bardzo dobra jest. A jest jeszcze Finca Santos... Kolejne Etiopie: Rocko jak zawsze do espresso; Limu i Guji też fajne są w espresso i V60. Przedwczoraj Ela wypaliła także Salwador Los Pirineos Pacamara oraz fenomenalną Dominikanę Don Jimenez. Gdy te ziarna z Dominikany się skończą, to nie wiem co zrobimy? Chyba będziemy musieli wyemigrować z tego kraju za kawą. Na jakieś Karaiby...

A wy jak tę Dominikanę oceniacie?