Kenie nie są palone ciemniej. Mają zupełnie inne właściwości, inne odmiany niż Etiopie. Kolor niekoniecznie jest dobrym przewodnikiem. Kenie palone są tak, by ich twarda struktura skruszała i dała to, co daje w filiżance. W ogóle nie ma jak tu dokonać porównań między tak różnymi kawami jak Kenia i Etiopia. Są to osobne kategorie. Eli Kenie są bardzo jasne.
Aricha jest lekka i zwiewna kwiatowo-owocowymi aromatami, Kawo Kamina jest znowu zupełnie innym doświadczeniem -- wcale nie gorszym. My postrzegamy kawy w innym świetle, nie tylko smakowym. Raczej znajdujemy w nich nietypowe walory, atrakcje, motywy przewodnie, więzi duchowe itp. Dla mnie Kawo Kamina ma przede wszystkim konsystencję -- niepodobną do żadnej innej znanej mi Etiopii; jest poza tym w zasadzie jedną odmianą z jednej plantacji. Co z tego, że nie pachnie tak cudownie jak Aricha albo Geisha? Smakuje jednak "mocniej" i dosadniej -- a to wielu ludziom też się podoba.
Honduras od Miriam jest wybitną pracą, jest świetnym ziarnem. Jest jaki jest i tyle. Kto chce, ten bierze i się cieszy. Ponieważ to ja dźwigam u nas wszystkie toboły i wory, to wiem jak pachnie zawartość worka tegoż Hondurasu. Pachnie cudownie -- surowe, zielone ziarno. Mówi się, że aromaty powstają dopiero w procesie palenia, ale chyba nie jest to absolutną prawdą. Wydaje mi się, że surowe ziarna pełne są aromatów pozytywnych, gdy mamy do czynienia z fajną kawą.
Niby wyczuwam kwaski owocowe, ale nie potrafię ich dopasować do owoców.
Bo to jest prawdziwe wyzwanie. Nie ma się co tak frustrować. Kwaskowatość kawy rejestrujemy zmysłem smaku, a to co wiąże się z tymi czy innymi owocami bez trudu, w mgnieniu oka rejestrujemy nosem, zmysłem węchu a interpretuje to nasz mózg. Ten ostatni oczywiście jest genialnym organem ale...
Ale mamy problem z nazywaniem zapachów. Mamy wielki problem z wyszukaniem w pamięci jakiegoś zapachu. O ile to w ogóle możliwe? Mamy w nosie jakiś zapach, wystarczy chwila, żeby go poczuć. I co dalej? A no nic

. Jeśli na co dzień nie zwracamy uwagi na otaczające nas zapachy, to nie wiemy jak ten zapach nazwać, z niczym się nam on kojarzy...