@ZELAND, cieszę się, że Rocket działa

. Czasami może faktycznie "gorzkie" kawy mają swój urok...
Ariadna i moja reszta przechodzi małą metamorfozę, jak wcześniej pisałem. Nowe kawy, nowe palenia, mam nadzieję, że nie wyjadę za daleko w stronę gorzkiego ani kwaśnego smaku

. W Ariadnie i Mefisto mamy dwie nowe, słodkie (czyt. mało kwaśne) Brazylie: arabikę i robustę. W zasadzie skład ograniczył się więc do jednego kraju. Od pewnego czasu trafiają do Ariadny także inne ziarna, ale to już tajemnica -- na pewno są aromatyczne i łatwo je znaleźć wśród innych.
@tytoos, w podobnym, bardzo aromatycznym, bogatym i naprawdę topowym stylu są także ostatnie nasze kawy z Kolumbii -- śmiał można jako espresso zaparzać La Claudina i La Cristalina z obróbki naturalnej. Honduras Miriam zawsze jest fajnym doświadczeniem i przyjemnością.
@mr_j, dzięki za zamówienie. Burundi to była kawa "niebo w gębie". Ostatki Burundi Sehe stanowią większość w mieszance Burundi-Etiopia w połączeniu z Etiopią Deri Kocha -- obie kawy są z obróbki naturalnej, obie z Czarnej Afryki, obie bardzo słodkie i świetne, więc warto spróbować, gdy cena jest wyrównana w dół:
-->>
Burundi Sehe-Etiopia DeriKocha.
Obfitość produktów Synestezji teraz mnie nawet przytłacza

. Oprócz wspomnianych naturali: Burundi-Etiopia i Hondurasu, mamy trzy cudowne Kolumbie także z obróbki naturalnej i Honey, Etiopię Deri Kocha jako singiel, trzy fajne Kenie (Kainamui, Riakiania, Gicherori) i kolejne nowości...
Te nowości to dwie Kostaryki. Jedna ze znanej nam od wielu lat Hacienda Sonora, tym razem jest to zupełnie inna jakość, chociaż także, jak zawsze z tej plantacji "natural". Są to ziarna odmiany Obata, "wykombinowanej" w Brazylii w 2000 roku, a wprowadzonej do Kostaryki w 2014. Jeśli sensorycznie "natural" kojarzy się z takimi kawami jak Honduras Miriam lub Kolumbia La Claudina: pełnymi oszałamiających miodowo-owocowych aromatów, to Obata natural z Hacienda Sonora jest nieco stonowaną, "bezpieczną kawą", dla miłośników mniej kwaskowatych a bardzo słodkich wrażeń. Ciekaw jestem jak ją ocenicie? Jak zawsze kawy specialty z Kostaryki należą do najdroższych...
Druga z Kostaryk jest debiutem obróbki White Honey w naszej palarni. Niedawno przerabialiśmy Black Honey z Las Lajas, a tu trafia się nam kawa z równie ciekawej plantacji. Plantacja Juanachute i jej "mikromłyn" podobno stanowiły pierwowzór wielu innych kawowych przedsięwzięć w Kostaryce. To bez dwóch zdań bardzo przyjemna, pyszna kawa. W naszym sklepie na razie nadałem jej hasło Tarrazu White Honey.
Dalej mamy sporo mieszanek. W promocji wciąż jest July vel Juicy czyli Kenia/Kolumbia -- bardzo fajna, bezpretensjonalna. Warto skorzystać z okazji i kupić ją w zestawie z doskonałą Kolumbią La Claudina i Salwadorem Santa Rita.
Dwa blendy do espresso, naprawdę świetne. Pierwszy: Primavera/La Claudina/Deri Kocha -- jagody, słodycz, pyszne i na pewno dobrze się zaparzy

. Drugi: Bob-o-link/Deri Kocha -- sweet sweet sweet, bo składniki wzajemnie się tylko podbudowują pozytywnie.
Na koniec tej wyliczanki: Brazylia Cachoeira, już znana, sympatyczna z małej plantacji; ostatki doskonałej Brazylii Bob-o-link i Primavery.
-->>
Synestezja