My mamy dwie linie. Synestezję (to ja) i Mastro (to Andrzej).
Andrzej pali ciemniej a ja jaśniej. Z paleń Andrzeja do espresso najbardziej polecam Kongo i Kolumbię Marcella.
Ja aktualnie buduję swój "topowy" blend od nowa. Obecny w sklepie Red oparty jest na dwóch Salvadorach, jeszcze z poprzedniego zbioru: Bourbonie z obróbki naturalnej z plantacji La Cumbre od Emilio Lopez , z wysokości około 1600 m oraz dwóch Bourbonach (25% z obróbki naturalnej i 75% z obróbki mytej) od innego plantatora z rejonu Santa Ana: Maurizio Salavaierra (plantacja El Divisadero).
Te Salvadory już się nam skończyły. Przedtem Red składał się z Brazylii i Hondurasu z obróbki naturalnej z kooperatywy Comsa, z rejonu Marcala. Naszą obecną kawą z rejonu Marcala jest naturalny lot od Miriam Elisabeth Peres. W sklepie powinna być jeszcze "Miriam" do dripa, palona bardzo jasno oraz znacznie ciemniejsze palenie do espresso. Jest ono ciemniejsze, niż większość moich paleń, więc w następnych próbach Miriam do espresso na pewno będzie wypalana jaśniej niż obecna, która pięknie pachnie ale w której pojawia się goryczka oraz aromat czekolady. Obecnie "bawię się" połączeniami, sprawdzając także optymalny sposób palenia nowych kaw do espresso. Krzywa dla Miriam w wersji do dripa jest ustalona, ale profil do espresso będzie wymagał jeszcze kilku prób, ponieważ jest to kawa bardzo delikatna.
Moimi ulubionymi propozycjami do espresso "alternatywnego" są aktualnie naturalne Kolumbie od Juana i Luisa Saldarriaga (mamy 3 różne mikroloty, które palimy rotacyjnie). Mają one bardzo intensywną, winną kwaskowatość, która nie każdemu odpowiada w espresso. Ja ją bardzo lubię i wręcz przepadam za czerwono-owocowymi aromatami tych mikrolotów. Najprawdopodobniej wkrótce pojawi się "blend jesienny", łączący Miriam z El Encanto. Ewentualnie, jeśli ktoś kupi "Miriam do espresso" i El Encanto, może samemu próbować zrobić mieszankę. Ja próbowałam dzisiaj proporcji 60% Miriam, 40% i wyszło PYSZNIE

Bardzo "tradycyjnym" paleniem Synestezji będzie Brazylia Jagura: palenie do espresso, pakowane w paczki 500 g. W przypadku tej Brazylii należy spodziewać się dużej słodyczy, ładnej cremy z cętkami, aromatów orzechów i jasnego karmelu. Mnie osobiście Jaguara kojarzy się z aromatami maślanej babeczki z polewą z kajmaku. Myślę, że Jaguara jest kawą "dla każdego": stanowi pomost pomiędzy ciemniejszymi paleniami "Mastro" a jasnymi paleniami Synestezji.
Ariadna jest najstarszą z mieszanek, jakie produkuje "Mastro". Zawiera także 20% robusty. Wszystko zależy od preferencji. Z paleń "Mastro" warto spróbować także Chocolate Wave..
W dripie bardzo mi smakowała ostatnio Rwanda Remera, Etiopia Reko, Kenia Mihuti, Etiopia Mulish, której słodycz doceniłam pogodziwszy się ostatecznie ze zniknięciem Arichy..Bardziej "czekoladowe" i "likierowe" nuty ma Las Lajas BH, ale jest to "espresso dla odważnych": polecam ją "do przelewu" czy też do kafetierki.