Jedna i druga kawa pochodzą z ciekawych, wyróżniających się plantacji. Miriam jest fajną kobietą, fajną kobietą jest też Francisca Chacon, właścicielka Las Lajas -- pewnie jej wyborem były ekologiczne uprawy i innowacyjne podejście. Z Miriam od czasu do czasu wymieniamy obrazki na FB -- pora w końcu nauczyć się hiszpańskiego

. Dzisiejsze poranne dripy i moje po nich refleksje są zgodne z zapisem z pamięci. Obie kawy gościły u nas rok temu i bardzo je polubiliśmy...
Kolejną kawą, też z plantacji zarządzanej przez kobietę jest Rwanda Remera. Dobra, jak to zwykle z Rwandami bywa. Kawy z paru stacji mycia Epifanii Mukashyaka podobno aż 8 razy w ciągu ostatnich lat były w finale CoE. Ostatni konkurs CoE przyniósł tam wielu nowych zwycięzców. Z plantacji, których kaw kiedyś próbowaliśmy, zauważyłem Murundo. Ładnych kilka lat temu paliliśmy jakiś mikrolot z Murundo Washing Station do espresso -- były takie czasy, gdy o alternatywach słyszeli tylko nieliczni

.
Kolejną z nowych kaw jest Kenia Mihuti. Parę lat temu paliliśmy Kenię Mutitu -- z tej samej frmy, ze spółdzielni Rugi Farmers w Nyeri County. Jest to również super kawa -- jak wszystkie nasze Kenie

.
Wkrótce w sklepie pojawi się jeszcze jedna nowość -- Pacamara z obróbki naturalnej, z Salwadoru. Zgadnie ktoś z jakiego dokładnie miejsca, plantacji?