Zrobiłeś ekstrakcję na 11 bar. Teraz wystarczy kawę trochę grubiej przemielić. Tym sposobem zmniejszasz opór na sitku. Czyli automatycznie ciśnienie też.
Jeden drobny szczegół - przy grubszym zmieleniu rzeczywiście ciśnienie spadnie, ale czas ekstrakcji spadnie z 25 sekund do 10 sekund.
Tedi – koledzy Ci napisali. Porównywanie chłodnych naparów nie ma sensu. Może jesteś w stanie wyczuć różnicę zaraz po wypiciu, ale z tego co piszesz, to raczej nie. Jeśli chodzi o Twoją argumentację, że powinny być różnicę, to może zrób testy na zielonej kawie Jacobs, a najlepiej kup mielonkę. Widzisz analogię? Mielonka z marketu to syf, podobnie jak zimne espresso. Czytałem gdzieś, że espresso powinno się podawać do 60 sekund od zaparzenia… Pomijając ten wątek, to faktem jest, że nie czujesz różnicy (i nie widzisz).Dodając do tego założenie donkiszota mówiące, że do miarodajnych testów trzeba więcej czasu, osób i ziaren, można chyba postawić hipotezę – skoro nie jest to oczywista, zauważalna różnica, to po co sobie tym zawracać głowę? Nawet jak w warunkach „laboratoryjnych” znajdziesz tę różnicę, to co tą informacją zrobisz? Gdybyś po zmianie ciśnienia znalazł nowe walory smakowe, słodycz, akcenty kwiatowe, owocowe, itp. to super, ale niczego nie znalazłeś, więc sam sobie odpowiedziałeś na swoje pytanie.