Ja założyłem podobny temat jak Ty i mój temat poszedł właśnie drogą jaką napisałeś. Czytając forum od dawna, od razu Ci powiem co by napisali merytoryczni użytkownicy gdybyś nie zaczął trochę roszczeniowo i pretensjonalnie odpowiadać (bardziej chodzi mi o ton, bo z Twoją tezą się zgadzam). Nie mniej jednak do rzeczy. Wg mnie odpowiedzi jakie byś dostał:
1. Młynek minimum Ascaso i2 lub i1 (taką odpowiedź dostałabyś od wielbicieli tej marki, którzy sami zakupili ten sprzęt, a teraz polecają go dalej. Ja bym tych młynków nie kupił ze względu na niezły syf jaki się robi wokół młynka. Kolejna proponowana opcja to używka gastro - czyli kobyła na pół kuchni reguły wyglądając jak 50-letni termos (dająca świetny przemiał). Oczywiście są też fajnie wyglądające młynki gastro, ale nie za kilkaset złotych używki. Ostatnia odpowiedź w tym budżecie to Eureka Mingon lub Macap M2M (w miarę małe młynki, używki chodzą po 700-900 zł).
2. Ekspres. Znowu mamy wielbicieli Ascaso i otrzymałbyś mnóstwo propozycji Asaso Basic lub Arc (jak czytałem ile jest z tym problemów i narzekania na stabilność temperatury, to chyba bym nie wchodził w to). Kolejny krok to Rancilio Silva - używek prawie nie ma, jak są to 1200-1500 zł. Ewentualnie Gaggia Classic (ale też problemy jak w niskich modelach Ascaso). Z tego co czytam forum, to obstawiam, że takie byś dostał odpowiedzi

Ja założyłem temat „Czy warto kupować ekspres do 2 tys.”, dostałem odpowiedzi, że tak, oczywiście, warto, ale wg mnie nie warto. Ja nie kupiłbym żadnego z polecanych sprzętów. Analizuję temat od kilku miesięcy i jestem zdania, że jak już wydawać kasę, to na coś sensownego. Ja wstępnie patrzę nieśmiało na Quick Mill SILVANO (bojler + termoblok do pary). Wg mnie robienie kawy ekspresem jednobojlerowym to porażka. Najpierw robisz kawę, potem czekasz aż woda się nagrzeje (lub na odwrót…). Jak masz zrobić jedną kawę, to jeszcze ok, ale jeśli dwie lub trzy, to masakra. Ja dziś korzystam z Delonghi EC330, który kupiłem za grosze, więc jeszcze cały ten cyrk jestem w stanie zaakceptować, ale jak miałbym wydać coś więcej, to chciałbym mieć jakiś komfort, dlatego patrzę na ekspres z bojlerem i termoblokiem. Po prostu wg mnie podchodząc do tego matematycznie, dzisiaj na dziadowskim sprzęcie mam 100 jednostek satysfakcji, na sprzęcie za 1500-2000 zł, miałbym pewnie 150 jednostek satysfakcji, a na sprzęcie za 4000 zł, jednostek satysfakcji byłoby 1000. To oczywiście spekulacja, ale jak oglądam filmy na YT jak się robi cappuccino na Rancilio Silva czy wszystkich Ascaso, to uważam, że to masakra. Jak goście przyjdą, to weź i zrób 5 kaw. Chyba bym rozpuszczalną robił. Dlatego męczę się obecnie na dziadostwie (nie narzekam na smak kawy, lecz na obsługę tej tandety) i jak będę przeskakiwał, to od razu na porządny sprzęt - chyba na Quick Mill SILVANO. 2,5 tys – wg mnie trochę szkoda kasy. Aczkolwiek zawsze możesz kupić używkę, a potem ją sprzedać za podobne pieniądze. Obejrzyj koniecznie filmy na YT jak się obsługuje taki ekspres zanim zdecydujesz się na zakup. A może nie będzie Ci przeszkadzał cały ten cyrk, może ja jestem wygodnicki. Pooglądaj koniecznie YT i się zastanów.