Ciśnieniowy. Zmieliłem już własne ziarno, ale wyszła katastrofa... jednak automat to automat. Tragedia.
Eh, przemęczenie. Daje głowę, że przeczytałem "przelewowy"

Hmm… nie możesz podchodzić do alternatyw w ten sam sposób co do kawy z ekspresu ciśnieniowego, bo alternatyw z zasady nie pija się w tak małych objętościach.
Zamiast sztucznych wyliczeń, trochę autopsji: 2 kawy z alternatyw dziennie (różnie: 200+300, 200+200, 300+300, 250/300+Kawiarka)… w jakiejkolwiek konfiguracji bym kaw nie pił, wliczając straty na retencji i okazjonalnym odsiewaniu, nie zużyłem nigdy więcej niż 1kg kawy, a niejednokrotnie zużywam ledwie 750g. Czy z ekonomicznego pkt widzenia to dużo? Więcej można wydać na spontaniczne zakupy. Uśredniając w skali miesiąca: średni koszt 1 porcji kawy: 1.88-2,49zł.
Pijąc 1 kawę dziennie (np. w pracy kubek 300ml) w 30 dni zużyjesz 540g kawy. Więc ciut ponad 2 paczki kawy. A wiec miesięczny koszt ziaren będzie prawdopodobnie mniejszy, niż twój rachunek za internet czy TV.
Wracając do ciebie. Wybór masz na prawdę ogromny. Poza wymienionymi już: Kawiarką, phinem i aeropressie możesz jeszcze rozważyć chociażby french press lub clever. Tak na prawdę nie da się stwierdzić, które z tych urządzeń będzie najlepsze, bo każde jest na swój sposób fajne, a nie wywróżymy z fusów z czego kawa będzie Ci smakować najbardziej. Gdybym ja szukał smaków i objętości zbliżonej do kawy z ekspresu ciśnieniowego i mógłbym wybrać tylko 1 sprzęt, wybrałbym pewnie kawiarkę. Choć tak na prawdę, by napić się dobrej kawy wystarczy dobre ziarno, młynek i szklanka.
A Może w ogóle alternatywy z mlekiem nie mają sensu?
Nie może, a na pewno.
Pomijając to, że jest to profanacja, to jest to bezsensowne z przynajmniej 2 powodów: kawa z alternatyw jest tak delikatna, że nie ma potrzeby jej "osłabiania" mlekiem. A po drogie mleko zabija charakterystyczne dla danych ziaren niuanse. Tak na prawdę z mlekiem można pić berbeluchę z Lidla mówiąc, że jest to pyszna kawa. Nie wierzysz? Prosty eksperyment: idź do słabej kawiarni lub punktu "kawa i lody" w centrum handlowym. Zamów cappuccino i espresso. Spróbuj najpierw cappu, a następnie tej berbeluchy zrobionej ubitą w powietrzu kawą z młynka ustawionego "raz a dobrze przez fachowca". Z resztą nie bez powodu nowi się, że kawę z automatu da się pić, ale tylko z mlekiem.