Eee, nie, chciałbym mieć Mythosa.

Olympus z zamontowanym antyzbrylaczem nie nadaje się moim zdaniem na młynek domowy, zabijta, ale tak uważam. Nie wiem jak jest w Zenitah, ale pewnie podobnie, tak
jak i w innych dużych młynkach gastronomicznych, Fiorenzato, czy Mazzer. Retencja w tych maszynach dyskwalifikuje je z użytku domowego. Dobry młynek domowy to taki, który jak najmiej chomikuje kawy. Wiem, że niby można wymielić przed każdym nowym shotem starą kawę, ale w tych dużych trzeba wymielic kawy dużo. Paradoksalnie taki Mythos może być idealnym młynkiem domowym bo ma zjawiskowo niską retencję, podobno 1gr, Mythos zresztą jest bardzo popularnym młynkiem home barista , w Angli np.
Mój Młynek Antonio jest o tyle najlepszy, że jako duża maszyna gastronomiczna z żarnami 75mm ma "domową" retencję na poziome 2gr. Jest lekki problem z "clumpingiem", bo nawet nie ze zbrylaniem, tylko z "chmurzeniem", ale coś , za coś, da się to okiełznać. Powtarzalność jest genialna, robię kawę wieczorem, rano wymielam w 0,5s 2g i uzysk z obu shotów ma odchylłkę 1-2g i tak za każdym razem.
Ostatnio nachodzą mnie takie przemyślenia, że światy barista i home barista kompletnie się nie przenikają, oba dążą do tego samego, powtarzalnie dobrej kawy, ale też wydajnie, w home barista odpada fast. Oba światy żeby osiągnąć te rezultaty używają moim zdaniem innych narzędzi. Kiedyś się śmiałem z różnych gadżetów home barista, teraz uważam, że mają sens ( nie wszystkie oczywiście), pozwalają osiągnąć w domu to samo co barista robiąc tysiące kaw, powtarzalność, perfekcja powtarzalności. Barista w domu nie jest w stanie tego osiągnąć przez ilość. Dlatego uważam np, że rady udzielane home baristom przez baristów są bez sensu, tak jak ich naśladowanie.
Podobnie dzisiaj myśle o sprzęcie pro w domu, są takie, które się sprawdzą jak Mythos np, ale 99% pasuje jak pieść do oka.