a ja mam inne doświadczenia HX vs mała maszyna. Teraz mam NS Oscar II i Gaggię Classic jednocześnie, pomijam spienianie mleka bo tutaj wiadomo, że Hx ma przewagę chociaż Classic z dyszą od RS daje radę), ale gdybym robił tylko espresso to mógłbym zostać przy Gaggi Classic plus dobry młyn. Pewnie Oscara mam za krótko, ale teraz tak to widzę, postaram się podsumować za jakiś czas bo może zmienię zdanie.
Dla mnie HX to "duże" maszyny pro i wszystko tam jest duże:
- duże gabaryty
- duże zużycie wody
- duże zużycie prądu
- "duży" czas nagrzewania
- duża obsługa, dużo czyszczenia
- duża wiedza wymagana do ich obsługi
- dużo mniej wybaczają
- dużo kosztują
nie widzę tego jako wad, to są cechy wynikające z przeznaczenia tych maszyn, czyli mała gastronomia, biuro, duża osób w domu pijących dużo kawy

Trochę szkoda mi , że producenci odpuszczają sobie ten segment rynku, tzn. małe ekspresy domowe, małe w opozycji do duże w/w wymienione. Pamiętam jak na "starym" forum ludzie startowali na małych maszynach, dzisiaj uważam, że hx do domu to trochę przerost formy nad treścią, dobra zagryźcie mnie

, ale tak dzisiaj uważam, może zmienię zdanie.
Pamiętam jak na "starym" forum jedna z osób, która była baristą napisała, że do domu do espresso to by sobie kupiła Classica plus jakiegoś Mazzera, wtedy tego nie rozumiałem.
Nie żałuje , że kupiłem Oscara, przed jego zakupem nie wiem czy pamiętacie mocno się zastanawiałem na dźwignią Electrą MCAL, może to byłaby właściwa maszyna dla mnie, może sobie jeszcze kupię, ciekaw jestem jakie byłyby moje wrażenia.