A właśnie, że nie
Mogę przelać 300 ml z zapiętym pustym sitkiem i temperatura nie spada.
Cud, panie, cud. Masz w domu perpetum mobile! Wydaje więcej ciepła, niż w nie wkładasz. Zakładając oczywiście, że masz grzałkę 1050W (jak pisze Ascaso), a nie więcej, wodę w pojemniku o temperaturze 20 stopni, a przepływ 5 ml/s.
A poważnie - praw fizyki nie oszukasz. Grzałka o mocy 1050W jest w stanie (teoretycznie) podgrzać o 64 stopnie tylko 3,9 ml wody w 1 sekundę. Tak więc, albo mniej wody, mniejsza różnica temperatur, albo więcej mocy.
To bez znaczenia -- prawidłowa ekstrakcja i tak trwa 25-30s.
Nie do końca. Pokazałem tendencję - w trakcie ekstrakcji temperatura spada. Co gorsza, do włączenia grzałki (o ile przy starcie ekstrakcji była wyłączona) wodę grzejemy wyłącznie ciepłem zgromadzonym w termobloku, czyli temperatura spada bardzo szybko. Jak mierzyłem, to grzałka włącza się dopiero po 11 sekundach i termoblok nie odzyskuje w trakcie ekstrakcji wymaganej temperatury - a to już ma znaczenie. W końcu we włoskiej definicji esperesso coś tam piszą o 88 stopniach (± 2).
Generalnie, cała ta dyskusja daje się sprowadzić do jednego wniosku - nawet w najprostszych ekspresach z termoblokiem powinien być elektroniczny regulator temperatury, wtedy taki ekspres znacząco zyskuje.