Bar Dritana też nie ma nic wspólnego z kulturą Etiopii czy Jemenu, skąd wywodzi się kawa.
Mody istnieją, w sektorze kawiarnianym również. W ciągu ostatnich kilku lat mieliśmy bulletproof coffee (kawa z masłem), charcoal latte (latte barwione węglem aktywnym, mega nierozsądne, jeśli ktoś bierze leki), kombuche, cold brew, nitro, espresso z sokami, dalgona, pumpkin spice. Wszystko miało swój moment, schodziło na dalszy plan, ustępując miejsca kolejnym trendom.
Sam nie jestem fanem smaku matchy, ale nie będę się z tego powodu mazgaił i walczył z mdłościami, bo ktoś lubi coś innego.