Siemka, mieszkam przy "Złotym Pociągu" - wiem gdzie, ale nie powiem. Rocznik 69 - Mariusz - Byk (z kalejdoskopu bo wagowo jak mój młodszy imiennik MP). Co 2-4 lat wpadam w nałóg "poznania" i uzbierane dutki spadają do 0, niedobre to być bo jest to przypadłość powtarzająca się co kilka- kilkanaście lat. Dobrze, że M1 mam już wykupione choć ze wspólniczką.
Z racji zakupu "N-Ivony" przy 56-ściu wiosnach rozpocząłem przygodę z kawą ziarnistą , (a i powtórzyła się historia z HI-Fi czy Hi-Res - hugo wie jak to jest) kawę rozpuszczalną poznałem dopiero mając lat 40. Po Nivonie - młynek ręczny TmC3Pro. Kilka french-pressów bo do herbatki i na ziółko, Aeropress, omyłkowo Drip rozmiar 6, a z pajęczyny dwie kawiarki jeszcze w pudełkach. Doszedł czajnik z dziubkiem Fagota , ze 2 ręczne piano-wytwarzacze oraz jeden elektryczny - 2 kubki do zdobienia pianką ( wychodzi jabłko lub pupa). Całość dostała new komodę w kuchni no i zmieściłem się prawie w 5k PLN (x2) Dutki się skończyły bo audio pomnożyło . Zbieractwo - motoryzacji więcej niż kierowców x2 , audio dla całej drużyny koszykarskiej, po pół litra pachnidła dla drużyny damsko-męskiej w hokeju na trawie.
Kawę lubię mleczną i słodką, zaś ślubna kwacha bez dodatków , a jak za mały to dodaje cytryny. W 4 tygodnie przepiłem 2kg kawska i chyba są tego efekty wysuszona skóra rąk i pękająca skóra przy paznokciach. Najgorsze to, że z odciska palucha nie działa odpalanie telefonu czy konta bankowego- to może i dobrze - no dutki.
Tekst przydługi - Taki chyba jestem.