Czytam ten dział od paru dni i nie mogę się nadziwić w jakim kierunku ewaluuje. Tak , cały wywiad jest interesujący ale czy nie nastąpił aby zniwelować niesmak nieszczęśliwego podejścia do podziału produkcji
kawy i określenia innych palarni jako producentów taniego ziarna w wysokich cenach. Cała reszta wywiadu to powtarzanie mantry i wyżywianie się na producentach przemysłowych i ich kiepskie ziarna, proces produkcji i utożsamianie z producentami kawy najwyższej światowej jakości.
Powtarza się opowieść o importerze kawy z Gdyni i o tym jak oni importują wagony kawy kiepskiej jakości. I co z tego. Czy to jest nasz segment zainteresowań. Jak bym nie widział zdjęcie Czarnego Deszczu na Forum, nie wiedział bym że żółte Tchibo nadał istnieję. Natomiast nigdzie indziej nie ma wspomnień że w Bero ( przypuszczam że o nich chodzi ) importują również kawy wysokiej jakości z segmentu Gourmet, podejmują się wyzwań jak uczestnictwo na aukcjach Cup of Excellence w imieniu danej palarni. Oprócz Javy, jakoś nie widziałem innych polskich palarni bezpośrednio zakupujących na aukcjach CoE . Nie ma zmiankach o tym że i mistrz świata roasterów kupuję surowiec u nich.
Jeśli chodzi o przemysłowe palarnie, to stereotyp że wszystkie mają linie ciągłego palenia można wsadzić w bajki. Palą kawę zwyczajnie jak mniejsze palarnie w czasie 8 -20 minut a piece po prostu mają większy zasyp. Można zapoznać się o tym na stronach chociażby Probata (
http://www.probat.com/en/roasters/drum-roaster/quality/ ) . W belgradzkim oddziale Straussa wszystko jest transparentne a zaprojektowane korytarze dla odwiedzających umożliwiają przegląd całego procesu produkcji w jego trakcie.

Czy ktoś kto kupuję już świetne kawy, powiedzmy nawet najlepsze z danych plantacji, w swoim amatorskim odczuciu znajdzie różnice w kawie za 150 a 400 zł. Wątpię. Powie że świetna, znakomita, inna, niepowtarzalna a wszystko znowu zależy od tego czy będzie wiedział co porównuję, w jaki sposób zaparzy ta kawę. Ilości takiej kawy poniżej 250g nie ma sensu kupować bo trzeba zapoznać się z ziarnem, zobaczyć jakie temperatury lubi, jaki czas parzenia, pod espresso trzeba ustawić młynek. A co jak ktoś się zakocha w tej kawie, tak jak w dobrej Whisky. Whisky kupisz ale tą sama kawę już nie. I czemu taki eksperyment służy. Do zatwierdzenia danej palarni że kupuję i sprzedaję kawę najwyższej jakości i utrzymania cen innych kaw na również wysokim poziomie że by nie powiedzieć zawyżonym.
Bardzo dobre kawy i w bardzo dobrych cenach można kupić wprost u producenta który już uczestniczył w konkursach CoE. Już wie jak utrzymać jakość, jak ją kontrolować a nie musi się dzielić zyskiem z organizatorem aukcji gdyż organizatorzy biorą o ile pamiętam 25% od sprzedaży. Trudno że by całość kawy z danej plantacji określić mianem Specialty. Plantatorzy znają swoje drzewka na wyrost. Tak jak w naszym sadzie, rolnik wie które jabłuszka są słodsze od innych ze względu na odmianę, na starość drzewka, w zależności od tego czy rosną w bardziej zacienionym czy w bardziej nasłonecznionym miejscu, jaka gleba jest pod tymi drzewkami. Wszystko jest tak samo na plantacjach. Ze względu na wysoką cenę jaką osiąga odmiana Gesha z plantacji Esmeralda, odmiana ta ma znowu duże powodzenia i dużo rolników decyduję się na uprawiane kaw właśnie tej odmiany. Kiedy i czy w ogóle osiągną one jakość tej pierwszej nie wiem gdyż zauważono że przy starszych drzewkach są mniejsze zbiory ale jakość kawy jest dużo lepsza. Za parę lat pojawią się nowe odmiany na plantacji Teanzul z która współpracujemy. Odmianę która wygrała w konkurencji kawowych odmian, z plantacji która wygrywała trzy razy w CoE, zaoferowaliśmy polskim palarnią w ekstra niskich cenach ze względu na to że producent chciał wejść na rynek europejski i mieć rozpoznawalną markę. Niestety, realna cena za tą jakość ziarna które płacą palarnie ze Stanów jest w tej chwili zdecydowanie za wysoka na polski rynek i możemy mieć tylko nadzieję że to ziarno powróci do nas.

Czy palenie takiej kawy Specialty na samplerze ma sens. Tak, ale tylko aby poznać jej smak i oznaczyć profil palenia na większym piecu. Kawa lubi kiedy się ociera o sąsiadujące ziarenka, uwielbia przyjemne ciepło w większym gronie i chętnie wymienia się aromatami z innymi ziarenkami.
Geshę z Malawi już sprzedawaliśmy w Polsce a jedna paczka z Panamy Boquete Esmeralda Mario Pascua by Peterson zapakowana w vacuum 22,3 kg czeka na klienta, tak że jeżeli nie Mastro Antonio, to może Euro Cafe
Nie, spokojnie, nie będziemy zaburzać istniejący porządek, jesteśmy tylko małą palarnią produkującą dobre kawy z niską marżą i wiemy gdzie jest nasze miejsce.