Dobrze to opisałaś w ostatnich swoich postach. Super, że wasza pasja jest waszą pracą, choć czasami ma to swoje minusy, ponieważ chcąc niechcąc w jakimś % musicie być materialistami, musicie spojrzeć na to jak na kawałek chleba. Dobrym rozwiązaniem jest obecna sytuacja, kiedy to Antonio, dba o prozę życia, a Ty możesz trochę "odpłynąć" w speciality, z którego choćby poprzez mniejszy efekt skali wielkiego zarobku chyba nie ma (choć mogę się mylić, mam taką nadzieję).
Ja zawsze wychodziłem z założenia, że facet powinien utrzymywać "dom", a kobieta powinna robić bardziej to co lubi, ale to moje subiektywne zdanie. Choć nie do końca tak musi byc i chyba tak nie jest bo jednak Antonio jest roasterem, więc robi co lubi.
Brnąc dalej w OFT u mnie jest podobnie, Żona z wykształcenia ekonomista/logistyk (bo tak doktryna swego czasu kazała się szkolić), a w głebi dusza artystyczna, pewnego dnia powiedziała, że ona musi to zmienić bo skończy w psychiatryku. No i zmieniła od dobrych paru lat jest fotografem, tworzy kolekcje ubrań dla dzieci, szyje itd. Całe szczęście moja praca Jej na to pozwala, ale po to facet nosi spodnie w związku, żeby dla tej lepszej połówki wielki świat to nie był tylko kuchenny blat.
Reasumując, speciality jest czymś dla wybranych i spełnieniem waszych marzeń (tak sądzę), ale od kaw 80-100 nie da się chyba uciec. Fakt zgodzę się, nie jedna kawa za 80zł może być z produktu poniżej akceptacji, ale to już powinno być pozostawione klientom. Ja jako laik kupuje na czuja, kilka razy się przejechałem, ale dlatego teraz nim kupię xkg to kupuję 250gr i tyle.
Ja bym się nie przejmował i nie roztrząsał tematu ile ktoś przycina/zarabia na kawie, bo dobry produkt broni się sam.
Pozwolę sobie jednak powiedzieć że "problemem" Antonio jest czasami (jak to jeden z mój kolegów powiedział kiedyś, o kimś innym) zbyt ciężki\dosłowny interface. Czy to wada czy zaleta niech każdy sam oceni, ale mnie czasami Jego posty co najmniej zastanawiają.