Przyrównam to trochę do "rudej". Nie pijam JW, ani Balan..., bo tego sie moim zdaniem nie da pić, ale zawsze mam domu jakąś, butelkę bo są goście co piją to z colą. J. Danielsa wypiję, ale bez szału. W kwocie 150-200zl za butelkę jest sporo dobrych Whisky i tu moim zdaniem zaczyna się to samo co z kawą, tzn. Kwestia smaku, gustu. Próbowałem conajmniej kilkudziesięciu szkockich, próbowałem Octomore, rzez niektorych uznawane za najlepsze, ma 169ppm. Niejeden Ardberg mi smakował, ale najbardziej lubię Lagavulin i Laphroaig. Mogę pić je naprzemiennie, są inne, raz mam ochotę na jedno, raz na drugie, ale zawsze mam je w domu. Jestem pewien że są osoby ktore nie lubią whisky z Isle Island bo mają inny gust.
Tak samo uwazam ze spokojnie w kwocie 80-100zl mozna kupic bardzo dobrą kawę na poziomie Laphroaig i wiem że mi kawowy Octomore nie jest do szczescia potrzebny.
Ostatnio dwa razy kupilem kawe z kawiarni, w ktorej mi zasmakowala, 99zl/kg nie wiem co to za kawa, ale byla smaczna i to u mnie sie liczy.