...w mojej specyficznej (?) sytuacji: od wielu lat piję espresso z Saeco Via Veneto De Luxe, egzemplarz jeszcze z "lepszych czasów", dobrze o niego dbam.
Ja i żona pijemy w sumie 2-3 doppio dziennie (czyli niedużo). Surowiec to mielona Lavazza espresso (czarna), zazwyczaj wiem, które serie sa dobre i kupuję większą ilość; jeśli źle trafię, to jest trochę gorzej, dalej da się wypić, ale szału nie ma; jeśli dobrze trafię, to jestem zadowolony, w każdym razie efekt jest wyraźnie lepszy niż spora większość tego, co mogę kupić w kawiarniach. Ograniczeń ekspresu jestem świadomy, lata praktyki pozwalają mi część z nich skutecznie omijać.
Rozważam teraz kupno młynka z dwóch powodów:
1. Zastanawiam się, czy lata picia cały czas tego samego nie spowodowały, że smakuje mi to, bo to znam (a, obiektywnie, wcale nie jest dobrze); staram się od czasu do czasu pić poza domem dla porównania, wynik niby jak wyżej, ale wątpliwość pozostaje (mam podejrzenia, że większość kawiarni oszczędza na kawie albo dostosowuje smak do oczekiwań większości klientów),
2. Od niedawna mam problemy z pozyskaniem dobrych serii mojej ulubionej kawy.
Pytanie: czy kupno dobrego młynka (i potem kawy, 70-90 PLN/kg) będzie dla mnie oznaczać *wyraźnie* lepsze rezultaty, niż te, które otrzymuję z mojej obecnej kombinacji ekspres+kawa?
Możliwość eksperymentowania z różnymi kawami jest oczywiście zaletą, ale interesuje mnie przede wszystkim odpowiedź na powyższe pytanie...
Dobry młynek to dla wyjaśnienia dla mnie: Fiorenzato F4 E Nano, Macap M2M, Eureka Mignon, Vario z wagą.
Budżet, a tym samym w drugiej kolejności nowy ekspres, to nie problem. Nie chcę jednak wydać pieniędzy (i zastawiać blatów w kuchni) bo mogę, ale zrobię to, jeśli będzie lepiej.
Będę wdzięczny za opinie!
Z posiadaczy młynów, pił ktoś ostatnio mieloną czarną Lavazzę?
