Zupełnie inna liga młynki typu Graef, a używki gastro. W używki gastro można iść niemal w ciemno, w domowych warunkach w miesiąc ledwo zrobi to co w kawiarni w jeden dzień. Części do tanich domowych młynków mogą być niedostępne, albo mieć cenę na poziomie 50% wartości młynka.
Jeśli się nie mylę to dziewięćdziesiątka jest osiemdziesiątką z timerem. Czyli mamy szerszą skalę niż w 702 i łatwiejszą (to już w tych modelach?) kalibrację (zamiast podkładek jest kilka stopni na żarnach na śrubkę). Ale czy do samego espresso przemiał nie będzie ten sam nie odważę się stwierdzić. Niestety ani 80, a 90 też nigdy w rękach nie miałem, a chciałbym

Przyszłościowo do innych metod najbardziej 90, przyszłościowo do espresso i w ogóle, gastro używka. Za 350zł ciężko trafić, ale i za 200zł widziałem -- wyczyścić wewnątrz, wymienić żarna (~100zł) i młyn na lata. Sprzedać bez straty też nie powinno być problemu. Niestety rozmiary mają.
Może się to dziś wydawać strzelaniem z armaty do muchy, ale jeśli myślisz o kawie poważnie, to nie ma co się zastanawiać.