Nawet bardzo "ahoj!!!". Nawet mielonka Tchibo Family tak nie śmierdziała

Ja nigdy nie oceniam ludzi przez pryzmat co jedzą, co piją, gdzie robią zakupy, jakiego są wyznania, orientacji czy frakcji politycznej. A tym bardziej jaki jest ich stan portfela. Ważne, że nie próbują mnie przekonać na siłę do swoich racji

A co do wyboru kawy jaką piją – ich żołądki

tylko czasami przynoszę im kawę do posmakowania

żeby wiedzieli, że są także inne rzeczy na świecie. A wybór i tak jest ich. Jak mają ochotę na kawę z urządzenia w fabryce – proszę bardzo – ich wola

Ale cieszę się bardzo jak stwierdzają, że jakość kawy jednak ma znaczenie

i to mi wystarczy

I to raczej w kontekście "chęci spróbowania czegoś innego, nowego" pisałam o "przekonywaniu"
