Autor Wątek: Mokito BIANCO  (Przeczytany 9542 razy)

Offline Spinacz Mężczyzna

  • Administrator
  • Wiadomości: 4848
  • Ekspres: Ascaso Baby T Plus
  • Młynek: G-Risto Pro ZF64
Mokito BIANCO
« dnia: 25 Kwiecień 2013, 07:28:58 »
Źródło - Cafe Silesia
Palenie - raczej ciemne
Przygotowanie - ekspres i aeropress
Wygląd - ziarna stosunkowo małe, niektóre połamane, crema przyjemnie orzechowa
Aromaty - czekolada ciemna, orzech włoski, migdały
Smak - bardzo delikatna, z cytrusowym aftertaste, sporo słodyczy, goryczka skórki orzechowej
Podsumowanie: Kawa troszkę wymagająca - nie zawsze jednakowo dobrze wychodzi, godna polecenia zarówno solo jak i z mlekiem (choć cappu wychodzi nawet zbyt delikatne). Jedna z moich faworytek

Offline Jaro Mężczyzna

  • Ojciec Założyciel
  • Wiadomości: 862
  • Ekspres: tygielki, phin, Izzo Alex DuettoII
  • Młynek: Macap MX900
Odp: Mokito BIANCO
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Maj 2013, 00:11:28 »
Piłem ją tylko z ekspresu, ale dla mnie za delikatna. Dzisiaj (chyba jednak wczoraj) byłem w Cafe Silesia i już się omal nie skusiłem na jej ponowny zakup, ale ostatecznie wybrałem coś innego ;)
Najbardziej boję się whisky, bo po whisky nie boję się niczego...

Offline kmleon

  • Wiadomości: 42
  • Ekspres: La Marzocco Linea Mini R <- Bezzera Giulia R
  • Młynek: Caedo E37S <- Mazzer Mini A
Odp: Mokito BIANCO
« Odpowiedź #2 dnia: 16 Październik 2024, 18:03:52 »
Kawa, którą kupują od lat moi teściowie do kawiarki. Jako że miałem świeżą paczkę, postanowiłem spróbować do espresso.
Bardzo dziwna kawa - mam wrażenie, że wybacza wiele błędów przy zaparzaniu. Standardowo przy zmianie kawy, nie przestawiam młynka do pierwszego przemiału, dopiero dostosowuję w trakcie kolejnych shotów. Przemiał był ewidentnie za drobny, kawa zaparzała się w okolicach 50s, ratio 1:1,5. Zazwyczaj taki napar jest zbyt gorzki dla moich kubków smakowych i trafia do zlewu, niemniej aromat sugerował zupełnie co innego - jakież było moje zdziwienie, gdy po spróbowaniu, okazało się nieprawdopodobnie smaczne ristretto - karmelowo, czekoladowe i gęste, z bardzo delikatną goryczką, zero kwasowości. Obniżyłem temperaturę o 1 stopień C, trochę przestawiłem młynek na grubiej, w 35s już wyszło już espresso (ratio 1:2) bez goryczki, pojawiła się leciutka kwaskowość, ale nadal dużo słodyczy, czekolada - oczywiście wszystko trochę bardziej rozwodnione.
Zacząłem przestawiać młynek na drobniej, doszedłem do zaparzania 70s, ratio bliżej 1:1-1,5, nadal przy obniżonej temp. nie pojawiła się goryczka, ale mam wrażenie że napar jest wręcz zbyt słodki, nieprawdopodobnie czekoladowy - tak jakbym zamiast kawy zaparzał jakiegoś kakaowca. Nigdy nie spotkałem się z taką kawą, żeby miała tak szeroki zakres przemiału, żeby nie było wręcz granicy drobnego przemiału. A może to kwestia dość obniżonej temperatury?
Dbając o odpowiednie przygotowanie kawy w sitku, nie jestem w stanie popsuć smaku w filiżance. Każda inna kawa była bardzo wrażliwa na drobną zmianę pojedynczego parametru, tutaj ani zmiana dozy +/- 1g ani stopnia przemiału nie wpływa aż tak znacząco na smak - trochę tak, ale bardzo delikatnie. Czy ktoś miał podobne odczucia z tą kawą? Albo miał doświadczenia z inną kawą tak dobrze wybaczającą błędy?
Zacząłem kolejną paczkę i nadal jest tak samo, oczywiście trochę jakość espresso spada, pod koniec paczki, jak już kawa traci świeżość, ale jak jest świeżo otwarta to okazuje się nieprawdopodobnie łatwa w obsłudze.

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi