Skoro, tak jest, to po jakiego grzyba te regulowane opv i ustawianie ich na 11 bar?
Wystarczył by jakiś prosty zaworek zabezpieczający.
Przecież kawa sama ustawi ciśnienie
No kawa ustawi ciśnienie, ale tylko jak robisz doppio i jak robisz je idealnie. Zaworek ma za zadanie ułatwić robienie kawy. Wtedy jak coś popsujesz, czy to mielenie czy dystrybucję to OPV może Cię uratować.
Przy singlach i ristretto jak pisałem wyżej, jest niezbędny. Bez zaworu nie uda Ci się utrzymać odpowiedniego stosunku ciśnienia do czasu przepływu.
Akurat z teorią parzenia espresso jestem na świeżo, bo raz, że lubię znać zasady działania moich zabawek, a dwa, bo kupuje wymienionego wcześniej Oscara, który jak pisałem zaworu OPV nie posiada. Przed zakupem musiałem wiedzieć, z czym ten brak będzie się wiązał i doszedłem do konkluzji (popartej zresztą wypowiedziami innych użytkowników), że brak zaworu jest dużą wadą, ale nie krytyczną. Oscar ma wiele więcej bubli oraz niezrozumiałych rozwiązań, które są bardziej odczuwalne niż brak OPV, ale to już temat na osobny wątek. Jak go przetestuje, to może szerzej opisze.
Edit: Jak robisz bardziej ristretto to już masz odpowiedź dlaczego u Ciebie zaworek jest w ciągłym ruchu

Wiadomo, że teoria, teorią, ale i tak w kawie własnie to jest fajne, że można eksperymentować i dobrać wszystkie parametry pod siebie, a te "szkolne" wytyczne to po prostu baza wyjściowa.