Z grubsza masz rację i się z tobą zgadzam. Ale właśnie dlatego, żeby się odnaleźć w realiach subiektywnych doznań uważam, że punktem wyjścia powinny być normy INEI jeśli rozmawiamy o espresso. Profil smakowy + zachowane parametry techniczne w czasie ekstrakcji - czyli to co jest wymagane, żeby uzyskać certyfikat. Moim zdaniem to jest punkt wyjścia, bo bez tego moglibyśmy dyskutować wieki i kłócić się kiedy espresso jest idealne a kiedy nie. Jeśli zestaw (młynek+ekspres) pozwala na powtarzalne uzyskanie naparu zgodnego ze wskazaniami instytucji (doza, temperatura, ciśnienie, czas ekstrakcji, objętość naparu), który tu przywołałem to w mojej opinii taki zestaw robi idealne (dla ciebie może tylko "pijalne") espresso. Dla mnie świadomość, że zrobiłem w domu espresso na poziomie certyfikatu INEI jest w pełni zadowalająca. Dla kogoś to może być za mało ale tu dochodzimy do czegoś z czym staram się walczyć moją radykalną retoryką czyli z mówiąc delikatnie bujaniem w obłokach.
Piszesz o niuansach smakowych. Zanim się zarejestrowałem tu na forum zrobiłem na forum caffeprego.pl ankietę pt. "ile możesz wyczuć w kawie". Chodziło o poziom "rozdzielczości" sensorycznej u miłośników espresso. Zgodnie z moimi przewidywaniami przytłaczająca większość (około 70% forumowiczów) było w stanie analizować profil smakowy balansując pomiędzy podstawowymi parametrami czyli kwasowość, gorycz i podstawowe nuty smakowe (orzech, czekolada). Tylko kilka procent ankietowanych zadeklarowało, ze jest w stanie rozpoznać więcej nut smakowych. Powinienem gdzieś mieć screena z tej ankiety - jak znajdę to wrzucę. Wobec tego dywagacje o mitycznych aromatach itd to oczywiście prawo każdego człowieka i nie można tego nikomu odbierać. Ale ignorowanie podstawowych wytycznych takiej instytucji jak INEI prowadzi do zwykłego bałaganu. Dlatego jeżeli wiem, że na Anicie można robić powtarzalne, zgodne z wytycznymi fachowej organizacji espresso to to jest wystarczający powód, dla którego tutaj wywołałem do tablicy kolegę siewcu i liczę, że odpowie fachowo na moje pytania, bo przecież się na tym zna i wie co mówi, prawda? 
Wytyczne wytycznymi, ale w domu często się je ignoruje

np. preinfuzja wydłuża czas poza limity... co kto lubi

czy można powiedzieć, że to już nie jest espresso?
Przerabiałem to też na forum motocyklowym a zwłaszcza na forum strzeleckim. Zawsze wszystko źle, a jak pogrzebiesz głębiej to sie okazuje że 3/4 opinii to czysta glupota i zwykle fanaberie.
to tak , jakbyś twierdził, że jakiś motocykl typu Benda Chinchilla 500 to coś, co powinno wszystkich zadowolić, bo spełnia wymogi dopuszczające pojazd do ruchu i nawet pozwala przekroczyć max. dopuszczalną prędkość u nas

Sam wybór młynka ma znaczenie - pewnie 95%+ młynków dedykowanych do espresso pozwala zrobić je zgodnie z wymogami, powtarzalnie... ale co to ma wspólnego ze smakiem...?
Wystarczy pooglądać recenzje młynków - często autorzy np. przesiewają mielonkę przez zestaw sitek analizując powstałe frakcje... młynki z małymi żarnami generują sporo pyłu... ale może ktoś akurat espresso z tego lubi?

np, ale jest powtarzalne...
Ja np. mam młynek ze stożkowymi żarnami i drugi z płaskimi - z obu się da, ale smak inny - gdyby mi ktoś kazał wypełniać ankietę dot. nut smakowych, to nie mam pojęcia

ale różnicę widzę i wolę z płaskich, ale dla wygody

używam aktualnie SD Niche...
Tu też chodzi o zabawę i "odkrywanie znanego"

np. od jakiegoś czasu sam sobie palę kawę w Kaffelogic, do mieszanek Antonia czy RanGo (od których zazwyczaj kupuję) jeszcze "troszeczkę" mi brakuje

ale moje single mi się po prostu podobają

a jeśli troszkę mniej, to je mieszam