Cześć, na wstępie chciałem się przywitać, to mój pierwszy post

Od jakiegoś czasu czytałem forum i zdecydowałem się zacząć przygodę kawową od Anity.
No, ale mniejsza z wyborem. Zamówiłem nową Anitę ze sklepu Przyjaciele Kawy.
Dzisiaj przyszła, odpakowałem ją, i moim oczom ukazały się takie kwiatki, jak poniżej na zdjęciach.
Co wy o tym sądzicie? Widziałem w opiniach na ich wizytówce na Google'u, że komuś też wysłali kiedyś używany ekspres, a w odpowiedzi tłumaczyli się że "
każdy ekspres wychodzący z fabryki jest sprawdzany pod kątem prawidłowego działania, stąd pozostałości po kawie".
Czy w waszej ocenie takie ślady świadczą o tym, że to są ślady po testowaniu w fabryce, czy faktycznie to jest jakiś leżak po zwrotach? Przecież na sitku w tej grupie widać normalnie okrąg z kamienia przy krawędzi...
Jestem - delikatnie mówiąc - co najmniej wkurzony, czuję się oszukany.
Dodatkowo wysłali mi model z innym logo, niż na zdjęciach produktu (powinno być klasyczne czerwone LELIT, na stronie producenta nie znalazłem nawet wersji Anity z nowym logo):

Jutro się będę z nimi kontaktował i robił aferę, ale chciałbym zasięgnąć rady speców już do tej pory.







