Jak wspominałem w zeszłym roku, gdybym miał zmienić posiadany ekspres czyli LM Mini to zmienił bym tylko na ....... LM Mini R.
Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego

Słowa dotrzymałem

Maszyna dotarła do mnie wczoraj.
"R" czyli "Restyle"
Nowa wersja pozbawiona jest „wad” i „braków” poprzedniej wersji.
Mam wrażenie, że firma wsłuchała się w uwagi i oczekiwania użytkowników, postanowiła "odrobić lekcje". I to się udało.
- shot timer, wreszcie nie trzeba "odpalać" aplikacji,
- dysza "cool touch" zakończona wykonaną z polimerów nienagrzewającą się końcówką w standardzie,
- zbiornik na wodę, na plus powiększony otwór do wlewania wody z lewej strony, wypinana łatwo rurka i działające w końcu bezproblemowo styki,
- zawory gorącej wody i pary działają niesamowicie płynnie i gładko w porównaniu do poprzedniej wersji. Zmienił się materiał z których wykonane są pokrętła i "łopatka" jest bardziej premium.
- regulacja „mocy” pary, 3 stopnie,
- funkcja "rinse" przepłukiwanie prysznica (czas programowany w aplikacji),
- zawór OPV wyprowadzony na zewnątrz,
- spasowanie tacki na filiżanki i zintegrowanie jej z obudową, nic nie brzęczy.
Najważniejsze na koniec - ekspres pracuje z niezwykle wysoką kulturą, cicho. Pompy praktycznie nie słychać. Nic nie rezonuje. To akurat nie było mocną stroną poprzedniej wersji. Wszystko jest spasowane na najwyższym poziomie, tak jak w stricte gastro maszynach La Marzocco.
Jedyna kontrowersja jaka pojawia się często w wypowiedziach, to nowy portafiltr z wymienną końcówką.
Mi osobiście przypadła ta wersja do gustu. 3 w 1. Szybko się nagrzewa, jest lżejsza i wygodniejsza.
Czasem oszczędności przynoszą pozytywne skutki

Ale to moja subiektywna opinia.
Niby ten sam ekspres, ale inny. Jestem mega zadowolony z wymiany na nową wersję.
