Minęło ponad dwa miesiąc od zakupu Linea Mini R więc nadszedł czas na małe podsumowanie i ustalenie, czy było warto?.
Trzeba sobie na samym początku powiedzieć, że zakup tak drogiego ekspresu to w moim przypadku czysta fanaberia i snobizm. Zaznaczam, że nie jestem Rockefellerem i długo musiałem na niego oszczędzać, nie wspominając już o „urobieniu” żony. Zastanawiałem się na dziesiątkami innych, tańszych, ale w końcu zdecydowałem się na najdroższy -który na samym początku nie był w ogóle brany pod uwagę ze względu na cenę.
Nie wiem czy wykorzystam jego potencjał ale cieszę, że go kupiłem.
Ale od początku. Jak wiecie zakup poprzedzony był długimi poszukiwaniami oraz wysłuchaniem opinii między innymi szanownych członków tego forum. Nie ukrywam, że opinie posiadaczy są najcenniejsze, bo kto jak nie właściciel, może powiedzieć czy warto coś kupić lub nie. Stąd decyzja o podzieleniu się tu moimi przemyśleniami, które może kogoś zainspirują do kupna lub zmiany decyzji i zakup innego ekspresu.
Zaczynamy.
Co „dostajemy” od La Marzocco. Ekspres przychodzi bardzo dobrze zapakowany na pół-palecie. Paleta jest bardzo ciężka wiec pomoc przy wnoszeniu jest niezbędna. Paleta ma wymiary ok. W54xS39xD59 i waży ok 43 kg. Ekspres obłożony jest kartonowymi wytłoczkami co w zasadzie uniemożliwia jego przesunięcie w trakcie transportu. Poza ekspresem znajdziemy w środku pudełko z akcesoriami, w którym znajdują się : instrukcja obsługi, książeczka dotycząca przygotowania kawowych specjałów, metalowy - ciężki temper, portafileter wraz z dwiema plastikowymi wylewkami (pojedyncza i podwójna), dzbanek do mleka, proszek do czyszczenia (cafiza), sitka 7, 8, 14, 17, 21 gramów oraz jedno ślepe, a także metalowa końcówka do dyszy spieniacza (z ekspresem jest plastikowa). Wszystkie elementy są naprawdę dobrze wykonane i sprawiają wrażenie przedmiotów premium. Może się jedynie czepiać plastikowych wylewek ale o tym było już dużo napisane w innych postach iść to pominę. Tak jest i tego się nie zmieni chyba, że ktoś kupi oryginalny, cały metalowy portafilter. W komplecie jest jeszcze test twardości wody.
Sam ekspres robi piorunujące wrażenie choć to oczywiście rzecz gustu. Jest naprawdę świetnie wykonany. Blacha obudowy jest gruba, dobrze pomalowana (u mnie w kolorze czarnym), a elementy takie jak tacka ociekowa oraz tacka na filiżanki, są dobrze i równo pochromowane. Pokrętła do pary i wody chodzą z miłym oporem i są wykonane z dobrej gatunkowo i twardej gumy (tak podejrzewam). Pozostała dźwignia aktywacji grupy. Nie wiem o co chodzi ale jest coś w niej „magicznego”. Jej użytkowanie sprawia mi niesamowitą radość a przy tym, załącza bardzo chichą pompę, która nie obudzi połowy bloku. Przed pierwszym uruchomieniem ekspresu należy uzupełnić zbiornik na wodę, który znajduje się za tacką ociekową. Przed wyciągnięciem zbiornika trzeba odpiąć rurkę łączącą zbiornik z ekspresem, a następnie przez mały otwór rewizyjny, zamykany klapką, wlewamy wodę. Czynność dość prosta ale chciałoby się łatwiejszego sposobu uzupełniania zbiornika. O konieczności uzupełnienia wody sygnalizuje niebieską lampka więc nie musimy o tym pamiętać. Pierwsze uruchomienie wymaga podwójnego uzupełnienia zbiornika bo za pierwszym razem cała woda jest pompowana do bojlera parowego i kawowego. Bojler parowy ma pojemność 3 litrów a boiler kawowy 0,17 litra.
Ekspres potrzebuje 7-11 minut do pełnego nagrzania. Jeśli chcemy samo espresso to wystarczy 7 minut. Jeśli chcemy spienić kawę musimy poczekać kolejne 4. To samo jeśli chcemy zrobić Americano, bo będziemy potrzebować wody z bojlera parowego. Generalnie nagrzewa się szybko jeśli porównamy to do grupy E61, choć i tu w ostatnim czasie nastąpiła znaczna poprawa. O pełnym nagrzaniu sygnalizują lampki oraz 3 kropki na wyświetlaczu, na którym normalnie pokazany jest czas ekstrakcji -timer.
Jeśli chcemy aby nasz ekspres nagrzał się rano, przed naszą pobudką, możemy skorzystać z appki dedykowanej dla ekspresów La Marzocco za pośrednictwem której możemy m.in. ustawić konkretną godzinę włączenia i wyłączenia. Niestety nie włączymy ekspresu zdalnie tzn. np. w czasie powrotu do domu z pracy, kiedy naszła nas ochota na kawę, lub mamy mało czasu a nie ustawiliśmy wcześniej włączenia ekspresu (rozwiązaniem tego problemu jest smart gniazdko, u mnie firmy Gosund, które sprawdza się w tej sytuacji świetnie). Sama appka nie posiada Polskiego menu więc podstawowa znajomość języka angielskiego jest niezbędna. Poza opisanymi funkcjami zobaczycie statystyki dotyczące ilość zrobionych kaw, flush -ów, czasu ekstrakcji, a także włączycie ekspres jeśli jest w trybie standby (można ustawić po jakim czasie ekspres przejdzie w ten tryb), oraz dodacie dodatkowe akcesoria jak waga Acaia Lunar czy młynek. Appka jest prosta choć wymaga zaznajomienia - miałem przez chwilę problem z dodaniem wagi, bo mało intuicyjnie jest to rozwiązane.
Zużycie prądu. To oczywiście zależy od ilości kaw i ile czasu ekspres jest włączony ale w moim przypadku, 4-6 kaw dziennie i średniego czasu włączenia 40-70 minut, nie przekracza 1 kWh/ dziennie. Ekspres jest włączany rano a potem po powrocie z pracy do domu. Od początku, czyli 27 maja do dziś, zużył 43 kWh.
Co mi się nie podoba. Jak już wcześniej napisałem, system napełniania zbiornika na wodę. Moim zdaniem jest upierdliwy. Rozwiązaniem tego problemu jest bezpośrednie podłączenie do wody, co wiąże się z dodatkowymi kosztami, ale u mnie nie mam takiej możliwości.
Druga rzecz to tacka na filiżanki/kubki na górze ekspresu. Wszystko fajnie wyglada ale tacka ma otwory (chyba do wentylacji), przez które sypie się kurz na dolną część, która zasłania wnętrze ekspresu. Nie da się zdjąć tacki bez odkręcenia górnej pokrywy grupy. Oczywiście nie można tego zrobi bo gwarancja na to nie pozwala. Więc zostawimy brud, który widać przez otwory, albo odkręcamy pokrywę żeby zdjąć tackę. Mamy czysto ale ryzykujemy utratę gwaranci. Może się czepiam ale górna tacka powinna być zdejmowana bez ingerencji w ekspres.
Na tą chwilę nie ma innych zastrzeżeń i mam nadzieję, że tak zostanie przez długi okres. Nadal uważam jednak, że ekspres jest horrendalnie drogi pomimo tego, jak dobrze jest wykonany. Uważam, że jego cena powinna oscylować na poziomie ceny Linea micra, maksymalnie 15 tys.
Generalnie jestem bardzo zadowolony i gdybym miał kupić ekspres jeszcze raz, to kupiłbym ten sam.
Zapraszam do komentowania i zadawania pytań. Chętnie odpowiem jeśli ktoś będzie miał pytanie dotyczące tego ekspresu. Mam nadzieję, że inni użytkownicy tego ekspresu też będą się dzielić swoimi opiniami, a w przypadku awarii pomogą rozwiązać problem.