MiszczuD, pizza u nas w domu gości dość często. Aby ja zrobić mamy dobry piekarnik. Tajemnica tkwi z sercu i składnikach i wiedzy, jak ją zrobić.
Uwierz na słowo, na ten moment nie jadłem lepszej pizzy od tej, którą robi mój Syn.
W Bergamo, a więc ojczyźnie tego dania, otrzymałem w knajpie ocenianej na blisko 5 na googlu "coś", co oni nazwali Margaritą.
Było to zwykłe g... z sosem, który robiony do gołąbków na oleju, mące i przecierze pomidorowym w domu, powinien być dla nich niedościgłym wzorem.
Możesz kupić coś mocno podstawowego, czekać godzinę na nagrzanie, każde espresso robione z kawy, która była nasypana z 500g paczki, bo taką kupisz, będzie z każdym dniem coraz gorsze. Będziesz szukał króliczka, którego nie dogonisz, bo kawa po 3 tygodniach od otwarcia powinna trafić raczej do szklanki.
Podsumowując.
Nie idź na skróty, bo ich nie ma.
Na tym forum podobnych filozofii było pełno. Jedni się obrazili, inni zostali, część po cichu czyta przyznając, że łatwej drogi brak.
Mnie nie musisz słuchać. Kiedyś startowałem prawie z podobnego pułapu ALE posłuchałem Janusza i zdałem się na Jego zdanie, czego nie żałuję.
Przemyślanych wyborów i smacznej kawusi.