Przepraszam bardzo, drodzy kawowi koneserzy, ale nie tak brzmiało pytanie

Udowadniacie, że da się zastąpić kawę rozpuszczalną popiątnym ristretto* ale poza jednym postem nikt nie pokazał, że w razie potrzeby można się zainteresować kawą marki X, Y czy Z, która będzie lepsza od Bellaroma czy tam Jacobsa. Chociaż ja miałem kiedyś (dostałem w prezencie, żeby nie było

) właśnie Jacobsa Crema i oczywiście nie był to żaden speciality single origin zaparzony w ekspresie za 10 tysiaków ojro, ale bez przesady - do właśnie lodów, deserów i innych słodkich wynalazków nadawało się co najmniej dobrze.
*i tak, i nie. Jak się człowiek uprze, to i takie cuda jak dalgona coffee zrobi z "normalnie" zaparzonej kawy, co smakowi całości wyjdzie tylko na dobre, natomiast nie o to chodzi. Rozpuszczalka to nie tylko brak konieczności przeliczania proporcji w co bardziej dokładnych przepisach - bo raz te 30-40-50-...ml wody nie zrobi różnicy, ale gdzie indziej już zdecydowanie tak - lecz także wygoda i brak konieczności posiadania jakiegokolwiek sprzętu. Ot, rozpuszczasz proszek w jakimkolwiek płynie, który masz w przepisie, dodajesz do całości i już. Nawet do zaparzenia zwyczajnej zalewajki musisz zagotować wodę, zalać i poczekać, aż wystygnie, a co dopiero w przypadku kawiarki lub w najlepiej ciśnieniówki? Jeśli macie dość czasu, chęci, zaplecze techniczne i uważacie, że "albo dobrze, albo wcale", to w porządku, jak najbardziej popieram, no ale nie zawsze jest tak fajnie.