W ostatnim zamówienie od Gorana otrzymałem bardzo miły, ekskluzywny, unikalny, specjalnie opakowany produkt - kawę naturalną Extra-Selekt

Limitowana edycja kolekcjonerska.

Uważny obserwator na pewno zwróci uwagę, że nie jest to produkt tani

, a co za tym idzie statystyczny Kowalski raczej na niego sobie nie pozwoli. Tym bardziej dziękuję że dostałem go jako gratis do zamówienia

Moje pierwsze skojarzenia po zaznajomieniu się z etykietą - PRL, ale w tej gustownej, szczelnie zgrzanej torbie znalazło się standardowe opakowanie od Gorana, a na nim metryczka czym kawa naturalna Extra-Selekt jest. A jest mieszankę 60/40 arabik i robusty. Po jasnej stronie mocy z 60% udziałem znajdziemy: Indie Mysore nuggets, Kolumbia Supremo Huila, Etiopia Sidamo Mamo Kacha, Brazylia Fazenda Lagoa. Po ciemnej stronie mocy z 40% udziałem startuje ostra niczym Wejście Smoka - Wietnamska robusta Blue Dragon. Te piękne ziarenka spędziły 16 minut 50 sekund na solarium, i wedle metryki są palone mocno. Powiem szczerze widziałem ostatnio mocniejsze (s)palenia

Jak dla mnie nie jest to jakoś super ciemne palenie - taki Full City+. Nie jest to ciemna włoszczyzna.
Kawa jest dedykowana pod ciśnienie i ma zalecaną temperaturę parzenia wynoszącą 94°C. Ale po co słuchać zaleceń - pierwszy strzał poszedł w 91C - dużo cremy i goryczy, mało słodyczy i ogólnie mało smacznie. Po podniesieniu temperatury do zalecanej okazało się że mamy nadal dużo trwałej cremy, kawa jest słodka, nawet bardzo, jest tu skórka od chleba, jest palone kakao, orzechy, nie ma kwasków. Kawa zostawia przyjemny czekoladowy posmak, pobudza - już dawno nie miałem takiego efektu po filiżance kawy. Przypomina mi wakacje w Rzymie z jednym ale - ta kawa jest lepsza niż ta w Rzymie

Mocna i idealna na start dnia. Czuć że jest robusta ale gdyby ktoś się pytał mnie ile to nie dał bym więcej niż 10%. Tyle w temacie espresso.
Idealnym towarzystwem Extra-Selekt jest mleko - działa ono jak łagodzący balsam dla kopa jakiego dostarcza ta kawa. Dzięki trwałej cremie pięknie można rysować, a smakowo mamy moją ulubioną ostatnio ciemną 40-50% czekoladę, z mnóstwem słodyczy. Moja małżonka bardzo sobie chwali, a ja przyznam się że też kilka cappu wypiłem.
Podsumowując - nie będę jej próbował w żadnej alternatywnej metodzie. Kawa jest świetna w ciśnieniu. Polecałbym ja tym którzy są na początku swojej drogi kawowej, po przesiadce z kaw marketowych lub świadomym odbiorcą nie bojącym się spotkania z robustą. Niebieski smok na szczęście nie masakruje. Dobra robusta nie jest zła.