Nie znalazłem na forum wątku poświęconego Napoletanie - tradycyjnej niewielkiej zaparzarce do kawy, podobnej trochę do Phina, a trochę do małej kawiarki.
Historia tego francuskiego wynalazku ma już 205 lat i zdaje się, że najlepiej przyjęła się we Włoszech, swego czasu reklamowała ją sama Sofia Loren.
Pierwsze Napoletany wykonywano z miedzi, a obecnie można też kupić tańsze wersje z aluminium lub stali, jest dostępna w kilku polskich sklepach.

Wielkości czajniczków są różne, najmniejsze na 1-2 filiżanki, ale są też wersje 3tz, 6tz i 9tz. Doza kawy około 8-9g/100ml, podobna jak w kawiarkach.
Mamy tu jakby 2w1 - zaparzacz jest tak sprytnie wymyślony, że górna część po zaparzeniu robi za czajniczek do nalewania, a dolna część po wyjęciu pojemnika z kawą może służyć za kubek. Z tego powodu Napoletany da się używać choćby pod namiotem.

Użytkowanie wygląda tak:
Teoretycznie jest pomyślana do użytku z kuchenką, ale myślę że dałoby się jej używać także w połączeniu z czajnikiem elektrycznym - wlewając wrzątek do dolnego zbiorniczka i od razu rozpoczynając ekstrakcję.
Nier mam doświadczenia z tym sprzętem, na forum znalazłem jedynie 2 wypowiedzi dotyczące Napotelany:
Regularnie korzystam z phina i napoletany. Trudno, z mojej pozycji, je porównywać, bo uzyskuję z nich odmienne napary. Z phina niewielką porcję, mocną i skondensowaną. A napoletanie parzę tradycyjną dużą kawę. Zacznie gorętszą niż w phinie i delikatniejszą niż w kawiarce.
Za dużo elementów do składania i rozkładania. Ale ładne to
. Po paru próbach stwierdziłem, że działa to nie tylko na zasadzie grawitacji. Wydaje mi się, że w zaparzaniu jest jakiś niewielki udział ciśnienia pary również.
Jeśli są tutaj jacyś użytkownicy Napoletany zachęcam do podzielenie się swoimi wrażeniami z użytkowania oraz porównania smaku kawy uzyskanej z tego urządzonka do innych metod.
Skoro WS "regularnie korzysta" z napoletany razem z phinem, to wnoszę że może to być całkiem fajny zaparzacz.