Po ustąpieniu kataru wrócił dostęp do węchu, a więc i ostatnie zaparzenia próbnych ziarenek udało się zrobić. Efekty nadal przyjemne:
Przy różnych innych przepisach z ziarenek udało się jeszcze troche inne napary i aromaty uzyskać, i tak z:
- Kolumbiii Tabi udało się smakowicie kwiatowo-poziomkowo odjechać.
- Kenii AA Top Masai- wyciągnąłem czerwony grejpfrut ze skórką pomarańczy.
- Kolumbii Luis Anaerobic - czerwone owoce, owoce tropikalne i lekka kwaskowa-goryczka kojarząca mi się z białym grejpfrutem.
Generalnie przyjemne doświadczenia, każda kawa dla trochę innych upodobań.
Reasumując:
Kolumbia Luis Anibal Anaerobic - intensywna, ciemniejsza i cięższa w charakterze nuty winne, kwiatowe, owocowe o wiśni po tropikalne, z lekką goryczką
Kolumbia Las Flores Washed Tabi - słodka, landrynkowo-owocowo leśna, jak dla mnie z wyraźną nutą poziomkową.
Kenia AA Top Masai - owocowo-herbaciana, dość lekka / jasna z ciekawym body.