@Marx - i tak, i nie. Zresztą
@GostRado już to w skrócie wytłumaczył.
Czy ekspres automatyczny jest całkowicie bezobsługowy? Zdecydowanie nie, bo musisz przecież wlewać do niego wodę, wsypywać kawę, co jakiś czas pogrzebać w ustawieniach (choćby dobierając temperaturę parzenia, objętość i dozę kawy, żeby uzyskać najlepszy efekt), no i oczywiście okresowo czyścić. Tyle że większość z tych rzeczy robisz stosunkowo rzadko lub przy okazji innych czynności, które i tak robisz w kuchni. A "ręczne" metody parzenia kawy wymagają uwagi tutaj i teraz, w momencie samego parzenia.
Podałeś przykład kawiarki, w której przyrządzenie kawy wygląda mniej więcej tak:
- sypiemy kawę z pojemnika / torebki na wagę, do młynka (chyba że mamy młynek stacjonarny z pojemnikiem i wbudowaną wagą) i mielimy,
- rozkręcamy kawiarkę, napełniamy podgrzaną wcześniej w czajniku wodą, sypiemy kawę, skręcamy, stawiamy na palnik i pilnujemy, aż kawa się zrobi,
- jeśli pijemy kawę mleczną, to też musimy je w międzyczasie przygotować w spieniarce, we french pressie czy jeszcze inną metodą,
- po wszystkim cały sprzęt rozkręcamy i czyścimy.
A jak robimy kawę w automacie?
- wciskamy przycisk "on" i czekamy kilka-kilkanaście sekund, żeby się wstępnie wygrzał i ewentualnie przepłukał. Jeżeli pijemy kawę zawsze o mniej więcej tej samej godzinie, a ekspres ma taką funkcję, to możemy mu kazać samemu się włączyć pięć minut wcześniej i będzie już na nas czekał czysty i gorący (jakkolwiek to brzmi

),
- w międzyczasie wyjmujemy z lodówki pojemnik na mleko lub butelkę, w którą wsadzamy wężyk (zależnie od systemu spieniania),
- podstawiamy kubek, filiżankę czy co tam chcemy,
- wciskamy przycisk kawy, której chcemy się napić,
- jeśli chcemy, to podziwiamy, jak kawa się robi, a jeżeli nie, to możemy sobie w tym czasie np. zawiązać krawat, bo wszystko i tak dzieje się bez naszej kontroli,
- bierzemy gotową kawę, ewentualnie uruchamiamy proces płukania wylewki kawy lub systemu mlecznego, chowamy mleko z powrotem do lodówki. Aczkolwiek byłem ostatnio w domu, w którym co jakiś czas ktoś sobie popija kawę i tam się nikt nie bawi w płukanie co godzinę czy dwie, tylko robi się jedno duże na koniec dnia,
- wyłączamy ekspres,
Oczywiście w ekspresie musi być woda oraz kawa, ale można je uzupełnić dzień, dwa czy tydzień wcześniej. Bardziej zaawansowane czyszczenie też polega na tym, że wlewamy płyn / wrzucamy tabletkę / wsypujemy proszek w odpowiednie miejsce, podstawiamy pod jedną czy drugą dyszę większe naczynie, wciskamy jeden guzik i na tym nasza rola się kończy - ostatecznie gdzieś po drodze ekspres poprosi, żeby wymienić naczynie lub dolać wody, ale to wszystko. I dlatego właśnie ekspres automatyczny jest nazywany automatycznym
@Jka57 - a na pewno filtr jest dobrze dociśnięty i nic nie przelewa się bokiem spod uszczelki? Bo bardzo łatwo jest wcisnąć filtr za słabo lub krzywo i potem są takie efekty. Albo naprawdę masz bardzo twardą wodę i dużo jej zużywasz, to wtedy faktycznie filtr może zdechnąć już po dwóch tygodniach - mnie wystarcza na praktycznie równo miesiąc, zanim pojawi się osad w czajniku, ale jak parzę więcej herbaty / kawy, to czasami i trzy tygodnie wystarczą.