Wejście we współprace nie jest takie oczywiste, wiele firm nie wpuszcza nowych przedstawicieli. Ja zaczynałem w Covidzie i mimo, iż był to słabszy okres to od kilku firm, którymi byłem zainteresowany po prostu się odbiłem. Rozmowa o współpracy zaczyna się od rozmowy o firmie i pytaniu o serwis. Po ponad godzinnej rozmowie w Profitec w Bammental i później prezentacji e-mail, czekałem ponad miesiąc na decyzję o współpracy i podpisaniu umowy. Kwestia, która jest poruszona w wątku dotyczy raczej re-dystrybutorów na rynku lokalnym, którzy powstali w wyniku re-dystrybucji, dystrybutorów. Każdy, kto jest bezpośrednio przy producencie raczej zapewnia odpowiedni serwis, wiadomo, że pojedyncze przypadki nie zadowolenia lubią być nagłaśniane bo to chwytliwe tematy, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że jednej osobie może się zgadzać, a innej w tym samym miejscu już nie. Serwis to nie tylko praca śrubokrętami, ale przede wszystkim współpraca z klientem, a niestety zdarzają się przypadki, że oczekiwania są gigantyczne, a życie pisze swój scenariusz, nagle trzeba ściągnąć jakąś część, a Włosi mają w środę święto i w poniedziałek po weekendzie i niestety paczka dotrze za prawie 3 tygodnie.
Jeśli chodzi o Koree to domyślam się, że takie mają swoje procedury, te ekspresy mimo wszystko często się nie psują, a przy tak prowadzonym serwisie producent ma od razu konkretny feedback i może nawet sam producent wymaga takiej komunikacji. Jeszcze wracając do części to też nie zawsze się da zadzwonić i poprosić o wysyłkę, jednak współpraca międzynarodowa to pewien proces i jak np. na koniec tygodnia jedzie spedytor odebrać towar to trzeba te części dokooptować do tego transportu i robi się opóźnienie.