BZ10 Bezzery to aktualnie chyba najtańszy ekspres z HX, który zarazem posiada już wszystko co niezbędne do zrobienia zarówno bardzo dobrego espresso jak i kaw mlecznych
Witam wszystkich serdecznie,
Skoro nadszedł okres świąteczny, czas zadumy, ale również i obdarowywania się prezentami, to postanowiłem wymienić stary ekspres na coś bardziej przyjaznego w obsłudze, robiącego lepsze kawy, lepiej spieniającego mleko i zdecydowanie lepiej się prezentującego w nowocześnie urządzonej kuchni.
Razem z żoną pijemy tylko i wyłącznie kawy mleczne- w weekend 2x dziennie po 2 cappuccino w tym samym czasie, w ciągu tyg. ona będąc w domu robi je tylko dla siebie (ja pijam w pracy). Okazyjnie w weekendy robimy np. 6 białych kaw na raz dla gości.
Mam naciski na kupno automatu (Jura serii 9 lub Nivona 831), ale poza wygodą dla żony (jeden przycisk i kawa gotowa) to mnie odrzuca od tego rozwiązania brak frajdy z robienia kawy, zerowy wpływ na jej jakość i formę chociażby spienionego mleka, uciążliwy wbrew pozorom sposób utrzymywania ekspresu w czystości, nie mówiąc o kosztach tegoż utrzymania.
Co prawda zgoda na kupno kolby jest jak najbardziej osiągalna

, ale czas i sposób przyrządzania przez żonę cappuccino musiałoby być maksymalnie uproszczone, co w sumie przy ilości czasu potrzebnego na rozgrzanie mojego obecnego ekspresu i słabej wydajności dyszy spieniającej mleko (np. kubek gorącej czekolady dla juniora spieniam około 8-10 minut), nie powinno być strasznie trudne.
Po zapoznaniu się z wieloma wątkami, m.in. również na forum CP, zdefiniowałem sobie 3 scenariusze, dysponując budżetem około 4 tyś. złotych:
1) Kupię automat Jury (być może Z Niemiec, bo dużo taniej) i poza mną wszyscy w rodzinie będą zadowoleni
2) Kupię np. Rancilio Silvia v4 2015 (ponoć spienia jak szatan) a za resztę jakiś lepszy młynek
3) Kupię jakiś ekspres z HX-em (Oscar chyba jednak odpada ze względu na plastik- wyglądem najbardziej podoba mi się Bezzera bz 10) i zostanę przy obecnym młynku żarnowym Severin (skoro kawy będą mleczne, to może niedoskonałe espresso z nie do końca optymalnie zmielonej kawy może jakoś przejdzie, a jak nie to za kilka miesięcy dokupię młynek)?
Rozumuję, że z takim HXem obsługa jest b. sprawna i żonie już nie będzie musiał poświęcać 20 minut na zabawę w przygotowanie dobrej kawy?
Bardzo proszę o Wasze wskazówki i opinie- być może mieliście podobny dylemat, może kiedyś źle wybraliście i teraz żałujecie, ale swoją radą pozwolicie koledze uniknąć tych samych błędów?
P.S Interesują mnie sprzęty nowe, espresso nie pijam, ale chciałbym, aby baza do mlecznych kaw była lepsza, niż to co "produkuję" obecnie na swoim starym Seaco….
Pozdrawiam
Alfik