Cześć i czołem, witam wszystkich forumowiczów!
To mój pierwszy post, więc wszystkim składam ogromne podziękowania za kawał wiedzy, którą tutaj umieszczacie!
A teraz do rzeczy: od kilku tygodni próbuję stworzyć swój pierwszy zestaw ekspres+młynek, ale im więcej czytam i szukam, tym wiem mniej. Stąd - chciałbym poprosić forumowiczów o pomoc.
Będąc precyzyjnym: do tej pory byłem "dumnym" posiadaczem dwóch automatycznych ekspresów (obecnie DeLonghi). Nie dajcie się proszę jednak zwieść. Mi i Narzeczonej kawa, którą robi DeLonghi nie odpowiada już od dawna, tylko po prostu nie było czasu, żeby zająć się researchem na temat wymiany na coś lepszego.
Obecnie coraz częściej rezygnujemy z kawy w domu na rzecz porządnej kawy w mieście, pełnej smaku, a nie przepalonego węgla, który serwuje nam nasz obecny sprzęt. Generalnie - swoją domową kawę jeszcze jakoś akceptuję, ale na mieście jestem bardzo wybredny i uznaję tylko kawę bardzo dobrą lub wybitną (próbuję jakoś zobrazować mniej więcej mój poziom).
Pomysł na ekspres to Ascaso Dream PID. Nie ukrywam, że design też ma tutaj jakieś znaczenie. Myślałem też o Nuova Simonelli Oscar Mood, ale jest po prostu za drogi.
Proszę oceńcie ten wybór. Przeczytałem forumową recenzję Ascaso, ale jest ona zbyt szczegółowa jak na mój poziom wiedzy i umiejętności i ciężko mi realnie ułożyć sobie w głowie przedstawione plusy i minusy.
Z młynkiem jest trudniej, bo sama świadomość, że to najważniejszy element układanki, powoduje u mnie paraliż decyzyjny.
Będziemy robić średnio 2-3 kawy dziennie, w porywach do 5-6. Jeśli chodzi o młynek, to w grę wchodzi tylko espresso, żadnych alternatyw.
Wstępnie myśleliśmy o budżecie ok. 4500 zł na ekspres i 2500 zł na młynek.
Ogólnie rzecz biorąc - chciałbym nie pogubić się w mnogości ustawień potrzebnych do zrobienia kawy, a z drugiej strony: chcę, żeby kawa mi smakowała, a nie PRAWIE smakowała. Wolę dołożyć niż przyoszczędzić, ale z drugiej strony sufitu nie ma, szanuję swoje pieniądze, nie chcę wydać fortuny jeśli mogę osiągnąć zadowalający efekt mniejszym budżetem. Żeby nie było: nie jestem też baristą, a moje umiejętności ograniczają się póki co do robienia art latte

Wszystkie młynki, które z tego co widzę zbierają dobre opinie, przekraczają mocno ten pułap cenowy, a w artykule na stronie głównej znalazłem info, że nie warto kupować młynka za więcej niż 3000 zł.
Pomysły na młynki:
- Mazzer mini A
- Fiorenzato F64 Evo
- Fiorenzato F4E (jedyny, który mieści się w budżecie, najtańszy to 1790 zł)
- Mazzer Super Jolly
Z góry dzięki za jakieś sugestie.
Nie żyłem w PRLu, ale jest takie powiedzenie, że wtedy było łatwiej: człowiek wszedł, rozejrzał się i wyszedł.