W ekspresy na ten moment trafiam bezbłędnie, a z młynkami (3 próby) kończy się tak, że NZ zostaje i konkurencja musi opuścić plac boju 
Nic dziwnego - ja również bardzo lubię i cenię Niche Zero, i na razie go jeszcze nie podpalę

, mimo, że mam już lepszy młynek.
Philosa mam już od miesiąca, ale na naprawdę jasnych, "skandynawskich", wypałach go jeszcze nie testowałem - zwyczajnie nie zdążyłem takich kaw pozamawiać i teraz, z powodu rozjazdów, też muszę z tym poczekać do września. Na wrzesień dopiero planuję intensywne testy na tych najjaśniejszych kawach, których do tej pory z premedytacją unikałem, a gdzie spodziewam się najlepszych efektów na żarnach I200D.
Kawy do espresso, jakie miałem do tej pory na stanie, były średnio palone i dość specyficzne, bo 4 z nich to były moje ulubione Jemeny, które opisałbym jako "ciężkie", które lubię za m.in. wysokie body. Co najmniej 2 z nich wolałem zmielone na NZ - właśnie za wyższe body - cechę, którą szczególnie lubię. Nie mniej jednak, ogólnie to bardziej smakuje mi espresso przyrządzone z pomocą mojego nowego przyjaciela Philosa. Cechuje go większa separacja smaków i tak, produkuje słodsze kawy i to zarówno espresso, jak też w przelewach, których też kilku próbowałem.
Robiłem espresso z kaw palonych pod przelewy i były bardzo przyjemne efekty, takie bardziej klarowne i "czystsze", niż zmielone NZ.
Jak już wspominałem, mam nadzieję dużo kaw jeszcze potestować, Niche Zero jeszcze nie podpalam, ani przez okno nie wyrzucam, bo to też bardzo dobry młynek, ale już wolę Philosa. Myślę, że fajnie mieć okazję postawić obok siebie szklaneczkę " stożkowego" espresso i filiżankę mieloną na żarnach płaskich, i wiem, że mam szczęście mieć do tego 2 bardzo dobre urządzenia.
Jeśli chodzi o te wibracje po włączeniu, to też nie widzę w tym na razie problemu, ale na pewno może to być powodem przestawiania się młynka po przestawieniu go w tryb stepless - co sygnalizował antusus - a na co mam nadzieję Mazzer zareaguje i pewnie dołoży jakąś podkładkę w kolejnych wersjach produkcyjnych, a dotychczasowym nabywcom bezpłatnie zaoferuje.
Co do retencji, to komora mielenia Philosa jest naprawdę zaskakująco czysta po rozkręceniu - Krzysiek206 wrzucał tu zdjęcia. Bez żadnego spryskiwania kawy elektostatyka minimalna - nie trzeba w nic stukać, jak np. w NZ, gdzie z wylotu potrafi więcej wypaść niż można wymieść z komory mielenia Philosa. Tego "finishera" też używam tylko dla picu, żeby się pobawić, bo nie ma zupełnie potrzeby go wyciągać.