Spinaczu, te warsztaty zorganizowałam wyjątkowo. Bardzo dużo to kosztuje pracy, przygotowań

Nie zgodzę się z tą opinią. Stąd należy się małe sprostowanie z mojej strony jako "były" klient.
Najważniejsza rzecz to taka, że nikt nikogo nie "przebił" cenowo!!!.
Elu, po tym jak przestaliście być dystrybutorem kawy, w którą nas zaopatrywaliście na rzecz rozpoczęcia własnej przygody z paleniem kawy stwierdziliśmy, iż na własną rękę nawiążemy kontakt z włoską palarnią by dostarczała nam swoje produkty. Ten kontakt jest do dziś i nie zamierzamy tego zmieniać.
Pozdrawiam
Wyjaśniła się kwestia "byłego klienta". Pan Tomasz napisał prawdę..choć nie jest to cała prawda

Gdy w marcu 2012 zmuszeni byliśmy panu Tomaszowi podnieść cenę naszej mieszanki "topowej" o 8 zł netto, pan Tomasz zwrócił się bezpośrednio do firmy Arcaffe Estero, która..właśnie rozpoczęła produkcję. Jak wspominałam, firmę Arcaffe S.p.A., naszego dostawcę kawy sprzed lat, spotkał smutny koniec. Na skutek waśni z kuzynami poprzedni "presidente" firmy, Enrico, został z tej firmy po prostu "wygnany" i założył firmę Arcaffe Estero, która była palarnią jedynie z nazwy. Cały towar sprzedawany przez pewien czas w Polsce po nazwą "Arcaffe" pochodził od "przyjaciół" Enrico. Część mieszanek Arcaffe palił..Agust z Brescii

,. W czerwcu 2010 firma Arcaffe Italia została sprzedana. Nabywcą był właściciel marki Cellini.
My, jako importerzy Arcaffe na Polskę..dowiedzieliśmy się o sprzedaży firmy, jaką reprezentowaliśmy..na bankiecie International Coffee Tasting w Brescii..od właściciela palarni z Como.
Na International Coffee Tasting 2010 Andrzej zdobył złoty medal za Malawi. Mieliśmy już wtedy 5-kilogramowego Probata i na nim eksperymentowaliśmy. Od września zaopatrywaliśmy w swoją mieszankę kawiarnię pana Tomka, który..był naszym pierwszym klientem b2b w czasach, gdy zaczęliśmy importować Arcaffe. Chyba współpraca układała się dobrze, skoro pan Tomek kupił od nas dwa ekspresy

. W każdym razie trwała przez lata: chyba od roku 2007 czy 2008 aż do marca 2012. Gdy Enrico Meschini przyjechał do Polski, odwiedziliśmy z nim lodziarnię pana Tomka, więc pan Tomek rzeczywiście nawiązał z właścicielem firmy Arcaffe Estero kontakt osobisty "

Wracając do kwesttii Arcaffe, na drugi dzień po bankiecie zadzwoniłam do Enrico z pytaniem, czy jego firma została sprzedana. Okazało się, że to prawda. Enrico chciał wsiąść do samochodu i przyjechać do nas, żeby kwestię wyjaśnić. Umówiliśmy się gdzieś po drodze pomiędzy Brescią a Livorno..Wcześniej pojechaliśmy jeszcze do Triestu.
W sobotę po ICT ogłoszone zostały wyniki konkursu i dowiedzieliśmy się, że Antonio został medalistą za wypaloną przez siebie kawę.
Następnego dnia, w niedzielę, zadzwonił do mnie Enrico i zapytał bardzo groźnym tonem, co robię. Odparłam mu, że..kupuję buty". Jego przyjaciel, pan Marco Corsini z palarni Cafe Agust w Brescii poinformował go o naszym sukcesie. Agusta też znaliśmy dobrze, spędziliśmy w tej palarni kiedyś cały dzień..Mieliśmy ochotę zamienić Arcaffe na Agusta (bo bardziej nam smakował!), ale Enrico te plany udaremnił

Do spotkania pomiędzy nami a Enrico nie doszło: "acqua alta" (wysoka woda) zalała Vicenzę i my musieliśmy ewakuować się z autostrady w góry. Przez 3 miesiące utrzymaliśmy przed sieciowym kontrahentem (empik) fikcję, że Arcaffe istnieje. Potem empik zrezygnował z kawy Enrico a my poszliśmy własną drogą

. Kawiarnię pana Tomka zaopatrywaliśmy w blendy wypalone przez nas do marca 2012 roku..zanim pan Tomek nie zgłosił się osobiście do Arcaffe Estero.
Dziś, z ciekawości, napisałam do Estel Gast (manager Arcaffe Estero od eksportu) i ona poinformowała mnie, że mają specjalny punkt umowy z Coffee Traderem dotyczący pana Tomka.
Rzeczywiście nie jesteśmy w stanie konkurować cenowo z palarnią przemysłową.