Przy aero konewka nie jest aż tak potrzebna
Co do samych zawodów, na pewno na blogu popełnię wpis na dniach, ale tak w skrócie:
Niestety, nie udało mi się wyjść z mojej czwórki. Ale chyba było blisko, bo widać było po cuppingu sędziów że w mojej filiżance i wygranego w grupie było najmniej kawy i trochę trwało nim zapadła ostateczna decyzja. Ale w końcu wskazali na tę drugą.
Jednak myślę, że mogę być zadowolony, bo zrobiłem kawę tak, jak miałem, efekt był dobry, zamieściłem się w czasie, nie zostałem zdyskwalifikowany i udało mi się siorbnąć kilku innych kaw, innych uczestników i myślę, że nie mam się czego wstydzić
Sama impreza udana, mnóstwo ludzi (choć nasilenie pełnej hipsterii mogło przyprawić o wysypkę

), ale z perspektywy mojej Pauliny, zabrakło czegoś "obok", bo ile można patrzeć jak czwórka ludzi robi praktycznie to samo.