Nie ma żelaznych reguł na pozbycie się takich nieciekawych nut. Mogą one zależeć od użytych ziarenek, temperatury wody, czasu parzenia, rozkładu przelewania w czasie, także przemiału. A czasem smak dripa może zmienić mieszanie zalanego przemiału. „Złoty czas” w dripperze Hario, od którego zawsze zaczynam, to 2,5 minuty razem z preinfuzją. Później postępuję zależnie od uzyskanych efektów. Skrócenie czasu parzenia powinno sprawić, że napar będzie bardziej kwaskowaty i soczysty, ale też i uboższy, słabszy. Zaś po przedłużeniu ekstrakcji kawa jest mocniejsza i bardziej wyrazista, ale może wzrastać goryczka kosztem kwaskowatości. Lekko nie ma, trzeba kombinować. Na szczęście są też kawy, które zawsze wychodzą, odporne na temperaturę wody i czas parzenia.