Opublikowane jakiś czas temu recenzje Lelit Mara-X i Lelit Elizabeth uzupełniam o porównanie tych dwóch maszyn. Trochę mi zeszło z jego napisaniem. Z jednej strony wiedziałem o czym i co chce napisać, z drugiej nie mogłem się do tego pisania zabrać…

BOHATEROWIE PORÓWNANIA
Przedmiotem porównania jest przedprodukcyjna wersję ekspresu Lelit Mara-X dostarczona przez
@Michała oraz mój prywatny ekspres Lelit Elizabeth v1.
Inspiracją do napisania porównania był fakt, że maszyny te są oferowane w podobnej cenie, ale już na pierwszy rzut oka widać, że między nim jest sporo różnic.
WSTĘP-PODOBIEŃSTWA I RÓŻNICE
Mara-X została zaprojektowana podobnie do wielu innych “włoskich pudeł” z grupą E61. Jest klasycznym HXem, z manualną obsługą i “analogowym” wyglądem. Do tego jest maszyną o kompaktowych wymiarach (tylko 22cm szerokości).
Elizabeth jest z kolei to tzw. mały dual boiler, z bojlerem kawowym umieszczonym bezpośrednio nad grupą kawową a więc bez grupy E61. Koncepcja ekspresu nie nawiązuje do “włoskich pudeł” z E61 a do innych ekspresów o podobnej specyfikacji takich jak Profitec Pro 300, Sage Dual Boiler czy Francino Piccino.
Jest też trochę podobieństw.
Obie maszyny pozwalają na jednoczesne parzenie kawy i spienianie mleka,
Obie maszyny mają kolbę 58mm, kolby między nimi są wymienne,
Obie maszyny korzystają z wbudowanych zbiorników wody i pompy wibracyjnej,
Obie maszyny mają obudowę ze stali szczotkowanej,
Obie maszyny można sterować smart wtyczką,
Maszyny są w podobnej cenie.

HISTORIA PROJEKTU. Mara-X jest kolejnym wcieleniem modelu Mara. W stosunku do wcześniejszej wersji ma większy bojler, zupełnie inną obudowę (porównanie jest dostępne tutaj
https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=8272.msg200096#msg200096 ), zupełnie inne sterowanie PID, inna jest grzałka, pompa, zbiornik itd. W porównaniu do pierwotnej wersji pozostała w zasadzie tylko klasyczna grupa E61.
Z kolei Elizabeth powstała jako rozwinięcie modelu Diana. Po poprzedniczce odwdzięczyła bojler kawowy i parowy, natomiast cała reszta, w tym układ hydrauliczny, obudowa, elektronika sterująca są inne.
KRAJ PRODUKCJI
Oba ekspresy produkowane są ręcznie we Włoszech.

URUCHAMIANIE - Elizabeth jest odpowiednio wygrzana już po około 15 minutach, Mara-X potrzebuje na to około 25 minut. W obu maszynach zastosowano algorytm “przegrzewający” bojler w pierwszej fazie rozgrzewania. Celowo nagrzewa on bojler do dużo wyższej temperatury aby maszyna szybciej się rozgrzała.
BOJLERY, WYDAJNOŚĆ. Są to pod tym względem zupełnie inne konstrukcje. W Elizabeth zastosowano bojler parowy 600ml i kawowy 300ml. Znajdują się w nich grzałki o mocy 1000W (bojler parowy) i 1200W (bojler kawowy) pracujące naprzemiennie. W Mara-X zastosowano jeden bojler z wymiennikiem i jedną grzałką o mocy 1300W.
WYŚWIETLACZ I KONFIGURACJA W Elizabeth zastosowano wyświetlacz graficzny. Służy on nie tylko do prezentowania temperatury i czasu ekstrakcji (shot-timer) ale również programowania funkcji ekspresu (preinfuzja i czas ekstrakcji-oddzielnie dla każdego z dwóch przycisków, temperatura bojlera kawowego, temperatura bojlera parowego oraz wielu innych parametrów jak np. ustawienie algorytmu PID). Wyświetlacz Elizabreth pełni też funkcję licznika zaparzonych kaw. Do dyspozycji mamy dwa liczniki, jeden z nich-cząstkowy-możemy sami resetować na podobnej zasadzie jak licznik przebiegu w samochodzie.
Mara nie posiada wyświetlacza, ustawić możemy jedynie dwa parametry. Pierwszy to temperatura - do wyboru mamy jedną z trzech predefiniowanych wartości, nie ma klasycznego sterownika PID. Drugi parametr to jeden z dwóch trybów pracy - Mara może pracować jak zwykły HX lub w nowym trybie X. Ten drugi tryb zwany priorytetem kawy opiera się na odczytach z dodatkowej sondy PID zamontowanej w wymienniku. Priorytetem jest w nim utrzymanie stabilnej temperatury ekstrakcji kawy, nawet kosztem spadku ciśnienia pary. Wszystkie te aspekty są opisane szczegółowe w wątku nowej Mary-X (
https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=8272.msg200150#msg200150 ). Dodać należy, że opisany sterownik jest bardziej rozbudowany niż tradycyjny PID. Wcześniejsze generacje Mary miały klasyczny sterownik który zastąpiło opisywane rozwiązanie.

DYSZA PARY. Oba ekspresy mają dyszę "cool touch". Siła pary w Mara-X zależy od tego w jakim trybie pracuje.
Mara w trybie kawy będzie generować parę słabszą niż Elizabeth. Natomiast Mara-X w trybie zwykłego HXa dysponuje znacznie większą mocą niż Elizabeth. Dla kilku kaw w domowym zaciszu nie ma to jednak większego znaczenia. Wspomnieć jednak należy, że Mara posiada solidny, klasyczny kurek pary podczas gdy kurek Elizabeth jest chyba najczęściej krytykowanym elementem tego ekspresu.

GRUPY KAWOWE. W Mara-X zastosowano klasyczną grupę E61.
W Elizabeth zastosowano grupę zintegrowaną z bojlerem, pasują do niej kolby kompatybilne z E61 i sitkiem 58mm. Grupa Elizabeth, w przeciwieństwie do Mary ma prysznic z śrubą środkową.
Grupa Mary wymaga okresowego smarowania, w Elizabeth jest praktycznie bezobsługowa.
PREINFUZJA - w Elizabeth możemy kontrolować czas i ciśnienie preinfuzji parowej. W nowszej wersji v3 preinfuzja i możliwość jej parametryzacji zostały dodatkowo rozbudowane. W przypadku Mary mamy preinfuzję “na grupię” E61 bez możliwości zmiany jej parametrów.

PROGRAMOWANIE DOZY - w Elizabeth możemy oddzielnie zaprogramować czas ekstrakcji przypisany do dwóch przycisków. Mara-X nie posiada tej funkcji, kontrola ekstrakcji jest w pełni manualna.
MANOMETR. Obie maszyny wyposażone zostały w manometr(y).

W Mara-X podwójny (dla ciśnienia w bojlerze parowym i ekstrakcji kawy-zdjęcie powyżej).

W Elizabeth pojedynczy - tylko dla ciśnienia ekstrakcji. W Elizabeth jest on dodatkowo podświetlany podczas ekstrakcji.
WYLEWKA WRZĄTKU. Sporo uwagi konstruktorzy Elizabeth poświęcili wylewce wrzątku. Możemy z niej pobrać do 700ml wrzątku na raz. Woda wypływa szerokim, zwartym, szybkim strumieniem. W Marze zastosowano tradycyjną wylewkę podobną jak w innych maszynach typu HX. Woda wypływa niezbyt spokojnym strumieniem. Jest to jedna z większych różnic użytkowych pomiędzy tymi maszynami.
ZUŻYCIE PRĄDU-ekspres rano włącza u mnie automatycznie smart-wtyczka. Następnie pracuje on bez przerwy przez około 10 godzin. W tym czasie robię 6 kaw, w 2 mleczne. W takich warunkach Elizabeth zużywa dziennie ok. 1,0 kWh a Mara-X ok
1,3 kWh.
POMPA I GŁOŚNOŚĆ PRACY - w obu ekspresach zastosowano pompy wibracyjne. Jednym z założeń konstruktorów Mary było stworzenie cichego ekspresu. Zastosowano cichą pompę, której mocowanie ma do minimum ograniczyć wibracje przenoszone na ekspres. Mniejszy hałas i wibracje ma zapewniać dobrej jakości OPV. Moją uwagę zwróciło jednak zastosowanie w wielu miejscach gumowych i plastikowych elementów antywibracyjnych. Kratka na tacce odcinkowej i podstawa do ogrzewania filiżanek jest wsparta na takich wkładkach. Łączeniach i mocowaniach wielu elementów zostały wzbogacone o plastikowe wkładki. Pokrywka wlewu wody opiera się na plastikowej konstrukcji zbiornika a nie na metalowej konstrukcji ekspresu. Wszystko to, razem wzięte, przekłada się na cichą pracę ekspresu. Moja wersja Elizabeth aż tak cicha nie jest. W kolejnych wersjach Elizabeth wprowadzono cichą pompę z Mary.

ZBIORNIK WODY I JEGO UZUPEŁNIANIE - podnosząc pokrywkę zbiornika od razu widać, że Mara-X jest nowszą konstrukcją niż Elizabeth. W Elizabeth zastosowano znany ze starszych modeli Lelita zbiornik z czujnikiem poziomu wody. Woda czerpana jest od góry, za pomocą wężyka. Do zbiornika prowadzi również drugi wężyk stanowiący powrót z zaworu OPV. Zbiornik ten był wielokrotnie krytykowany za trudny dostęp, uciążliwe czyszczenie i konieczność wyjmowania rurek przed jego wyjęciem. Lelit jak widać przejął się krytyką. Bianca a następnie Mara-X otrzymała zbiornik o zupełnie nowej konstrukcji. Zbiornik jest otwarty od góry. Woda czerpana jest z jego dna. Dostępu od góry nie blokują wężyki. Wyjmowanie ułatwiają składane "uszka"-"rączki".
W obu ekspresach dostęp do zbiornika nie wymaga natomiast ściągania filiżanek. Na plus Mary należy również zaliczyć kratkę na podgrzewaczu filiżanek.
BACKFLUSH w Elizabeth odbywa się automatycznie, w Marze musimy robić go ręcznie.
PODSUMOWANIE. Obie opisywane maszyny mają sporo podobieństw i sporo różnic. Elizabeth daje duże możliwości konfiguracji parametrów. To dobry wybór dla tych którzy lubią modyfikować ustawienia. Mara jest z kolei maszyną typu "uruchom i zapomnij", polecaną dla tych którzy nie chcą "bawić się" parametrami, chcą sprawę załatwić "raz a dobrze". Zwolenników obu maszyn może pogodzić Bianka:)
Zdjęcia są mojego autorstwa.
Dziękuję
@Michałowi z Konesso za udostępnienie Lelit Mara-X do testów.
Dziękuję Żonie za cierpliwość i to, że znosi wszystkie moje kawowe fanaberie.