Witam,
od dwóch lat używam Delonghi EC685, niestety kupiłem ten ekspres na podstawie opinii ze sklepów internetowych i Youtube

oraz wymiarów, mam mało miejsca na blacie kuchennym.
Zaraz po zakupie okazało się, że to delikatnie mówiąc, nie to czego szukałem. Kawa z gotowej „mielonki” była wodnista.
Zacząłem szukać pomocy w Internecie, co można by zrobić, aby kawa była smaczniejsza i espresso zbliżone do normalnego. Tak natrafiłem na Wasze forum i stałem się skrytoczytaczem.
Z podziwem patrzyłem i czytałem ile wiedzy mają stali użytkownicy, i ile odpowiedzi udzielają komercyjni - przede wszystkim Janusz i Michał.
Zgodnie z radami w pierwszej kolejności dokupiłem sitko bezciśnieniowe, wyciągnąłem plastikowy koszyk z kolby. Osiągnięty efekt nadal nie był taki jak chciałem. Kolejnym krokiem był zakup młynka, niestety w grę wchodził wyłącznie ręczny. Po wertowaniu wielu wątków na polskim i zagranicznym forum zdecydowałem się na zakup Kinu M47 Phoenix. Po kilku próbach trafiłem w ten fajny smak, niestety tylko raz, takie same ustawienia, czas od nagrzania itp. i kawa wychodzi raz kwaśniejsza, raz zbliżona, ale nigdy taka jak by się chciało. Doczytałem, że ekspres ten nie dogrzewa jak należy, sprawdzam kolbę i dość krótko trzyma temperaturę, nawet po przelaniu gorącą wodą z czajnika.
Kolejne lektury i zamówienie kolby NPF, dystrybutora, dostrojenie młynka, nagrzanie kolby i kawa staje się w miarę ok, oczywiście tylko ciemne palenie, ze średnim już jest dużo gorzej.
Około 1 miesiąc temu kolba po zapięciu zaczyna się delikatnie o kilka stopni „odkręcać” ale wszystko działa. 2 tyg temu podczas nabicia tej samej kawy, takiej samej ilości 16,5g, kolba się podczas ekstrakcji całkowicie odkręciła i wystrzeliła na blat, oczywiście wszystko brudne od kawy. Tutaj miarka się przebrała, postanowiłem kupić coś normalnego, a nie plastik fantastik, gdzie raz kawa wychodzi ok, a drugi raz nie. Wcześniej podczas zapinania kolby oryginalnej jak i NPF trzeba było posiłkować się drugą ręką i przytrzymywać ekspres. Ood około 1 miesiąca luźniej to wszystko chodzi i można jedną ręką zapiąć kolbę. Uszczelka wymieniona – nic to nie dało.
Czy ma ktoś może pomysł, co należy zrobić, aby kolba się nie odkręcała po zapięciu?
Po tym długim wstępie, proszę Was o radę, nie chcę drugi raz wtopić podczas zakupu.
Zdaję sobie sprawę, że koszt będzie do wydania około 4 tys. Co pijamy z żoną:
Ja głównie espresso w ciągu tygodnia 1-2 dziennie, żona w tym samym czasie americano na podwójnym espresso lub cappuccino.
Później w ciągu dnia żona korzysta z systemu ESE i sama sobie robi kawę.
W sobotę, niedzielę, 4-6 espresso, 4-6 americano lub cappuccino.
Szukam czegoś wąskiego i jak najmniejszego – mało miejsca na blacie, wręcz deficyt

Zastanawiam się nad dwoma ekspresami, proszę o doradzenie.
Ascaso Dream PID – czytałem, że ma preinfuzję typu włącz i wyłącz pompę, czy taka preinfuzja spełnia swoją funkcję, ponadto mały, ładny, ma w komplecie sitko do ESE (jest to ważne ze względu na żonę) oraz PID.
Lelit Mara X – węższa niż Dream, ale za to konstrukcja bardzo głęboka, nie widzę możliwości kupna samego sitka ESE, tylko z portafiltrem, wysłałem wczoraj zapytanie do Konesso, ale nie dostałem jeszcze odpowiedzi na email, może mają tyle zapytań?
Czytałem wątek i lelit też bardzo mi się podoba.
A może po prostu Anna PID, tylko ta grupa 57, już mam kupione akcesoria do 51mm do mojego Delonghi i są bezużyteczne teraz

stąd obawy. Czy Ascaso Dream i Lelit są tak znacząco lepsze od Anny?
Widziałem podobne tematy, ale jednak każdy się trochę różni, inne potrzeby.
A może jakiś inny niewielki ekspres, który będzie mały, ale z różdżką do pary?
Jakbym miał coś jeszcze dopowiedzieć, to chętnie odpowiem

.
Dziękuję
