Cześć wszystkim,
dążąc do dobrej kawy mlecznej na bazie espresso, przeszedłem wiele prób na różnych sprzętach - wszystko budżetowe, no i efekt był wiadomo jaki. Od taniej kolby Delonghi, przez automaty. Ostatnim fajnym doznaniem jest kawa z automatu Jura E8 (podwójne ristretto do gorącego mleka). W domu mam automat Nivona 840; do czasów kawy z Jury myślałem, że to świetny automat. Wymieniłem na nowe wszystkie uszczelki, zawory, zaparzacz i żarna. Wyregulowałem/przestawiłem młynek bardziej pod espresso. Kawa dla mojej żony jest pyszna, dla mnie mocno odstaje od Jury, którą mam w pracy (niestety) i jest poza moim budżetem. Kawa zawsze świeżo palona, z różnych palarni (testowałem ich wiele jak i wiele odmian kaw).
Postanowiłem zacząć inną drogą. Najpierw młynek, potem jakaś mała sensowna kolba (Gaggia Classic, Lellit Anna itp.).
Jakie 10 lat temu kupiłem młynek żarnowy Severin, którego trochę tuningowałem (przestawiłem żarna), ale to raczej nie tędy droga, bo młynek jest raczej kiepski.
Plan jest taki, żeby kupić coś przyzwoitego - nie za miliony, bo kaw piję max 2 dziennie, zazwyczaj jedną, a jak wypiję w pracy, to w domu już nie. Moja żona nie będzie się bawić w przygotowania, pozostanie przy automacie (pije 2-3 lurki dziennie).
Do rzeczy - nie dopuszczałem do myśli młynka ręcznego, ale z lektury forum widzę, że to chyba najlepsza droga w akceptowalnym budżecie na dobre espresso 1x dziennie. Przy okazji fajnie spróbować kawy z metod alternatywnych, więc taki młynek powinien też dobrze mielić pod takie kawy. Na razie wszystkie kawy przelewowe wydają mi się lurami, ale to pewno też kwestia mojego złego podejścia (muszę zacząć np. od Areopressa). Budżet total max, to 1000 zł. Sfokusowałem się na:
- 1zpresso JE (trochę się boję, że Chinczyk)
- Kazak
- Comandante c40
- Kinu M47
Czy to dobry tok myślenia? Który z nich polecacie pod espresso (+ alternatywy jako opcja)?
Jest szansa, że jak zasypię takim przemiałem automat, kawa będzie lepsza?
Czy w tym budżecie kupię mały młynek elektryczny dający dobre efekty?